Prysznic na minuty i opłata za lód: europejskie kurorty mnożą dodatkowe koszty
Na plaży Costa de la Luz w Matalascañas w Andaluzji zainstalowano inteligentny prysznic, z którego można korzystać wyłącznie po wcześniejszej płatności — turyści płacą za każdą minutę. W europejskich kurortach lista dodatkowych opłat stale rośnie i obejmuje już m.in. opłatę klimatyczną, korzystanie z toalet publicznych, lód do drinków, nakrycie stołu, dodatkowy talerz, pościel czy leżaki. Turyści są podzieleni co do zasadności tych opłat.
Pełny tekst
Opłata klimatyczna czy kilkadziesiąt centów za skorzystanie z publicznej toalety zdążyły już stać się stałym elementem podróżowania po Europie. W niektórych miejscach lista dodatkowych kosztów jest jednak znacznie dłuższa. Na jednej z hiszpańskich plaż turyści płacą dziś za każdą minutę korzystania z prysznica , a w popularnych kurortach dodatkowe opłaty mogą obejmować m.in. lód do drinków , nakrycie stołu w restauracji, dodatkowy talerz, pościel czy korzystanie z leżaków.
Hiszpańska plaża wprowadza opłaty za prysznic. Turyści są podzieleni
Na jednej z najpopularniejszych plaż hiszpańskiego wybrzeża testowane jest rozwiązanie, które jeszcze kilka lat temu mogłoby wydawać się żartem. Na plaży Costa de la Luz w miejscowości Matalascañas w Andaluzji pojawił się inteligentny prysznic, z którego można korzystać dopiero po dokonaniu płatności . Opłata pobierana jest za czas korzystania z urządzenia, a płatności można dokonać zarówno za pomocą kodu QR, jak i gotówką. Według lokalnych mediów minuta korzystania z prysznica może kosztować około jednego euro, choć ostateczna cena ma zależeć od długości korzystania z instalacji . Oznacza to, że czteroosobowa rodzina chcąca spłukać z siebie słoną wodę i piasek po dniu spędzonym na plaży może wydać dodatkowo nawet kilka euro.
Władze tłumaczą wprowadzenie rozwiązania koniecznością ograniczania zużycia wody i promowania bardziej odpowiedzialnego korzystania z zasobów naturalnych. Andaluzja od kilku lat zmaga się bowiem z okresami suszy, a problem niedoborów wody staje się coraz bardziej odczuwalny również w popularnych regionach turystycznych Hiszpanii . Pomysł wzbudził jednak spore kontrowersje zarówno wśród mieszkańców, jak i turystów. Krytycy zwracają uwagę nie tylko na samą opłatę, ale również na konieczność korzystania ze smartfona na plaży. W mediach społecznościowych pojawiły się głosy, że podobne rozwiązania mogą przyczynić się do stopniowego „normalizowania płacenia za wszystko” , co jeszcze do niedawna pozostawało bezpłatnym elementem publicznej infrastruktury. Zwolennicy projektu przekonują z kolei, że jeśli system rzeczywiście pozwoli ograniczyć marnowanie wody, podobne rozwiązania mogą w przyszłości pojawić się również w innych europejskich kurortach .
Lód do drinka, dodatkowy talerz i opłata za siedzenie. Takie dopłaty zaskakują turystów
Płatny prysznic na hiszpańskiej plaży nie jest jedynym przykładem dodatkowych kosztów, które potrafią zaskoczyć europejskich turystów. Od lat emocje wzbudza przede wszystkim włoskie „coperto” – opłata doliczana do rachunku praktycznie automatycznie po zajęciu miejsca przy stoliku . W zależności od restauracji wynosi zazwyczaj od jednego do kilku euro za osobę i obejmuje między innymi nakrycie stołu, sztućce, serwetki, pieczywo czy niewielkie przekąski podawane przed posiłkiem. Dla mieszkańców Włoch jest to element lokalnej kultury gastronomicznej, jednak wielu zagranicznych turystów do dziś jest zaskoczonych widząc dodatkową pozycję na rachunku, zwłaszcza gdy nie zamawiali chleba czy oliwek przyniesionych przez obsługę.
Coraz częściej dodatkowe opłaty pojawiają się również przy dzieleniu posiłków. W niektórych restauracjach w Austrii czy północnych Włoszech za dodatkowy talerz lub wspólne spożywanie jednego dania można zapłacić nawet kilka euro . Właściciele lokali tłumaczą takie rozwiązania rosnącymi kosztami prowadzenia działalności oraz próbą ograniczania sytuacji, w których kilka osób zamawia jedno danie zajmując stolik przez dłuższy czas. W 2023 roku szerokim echem odbiła się również historia z jeziora Como , gdzie jedna z restauracji doliczyła klientom dwa euro za przekrojenie kanapki na pół .
Równie duże emocje wywołała sytuacja z Costa del Sol, gdzie turystka zapłaciła dodatkowe 50 centów za dwie kostki lodu dodane do mrożonej kawy . Właściciele lokalu tłumaczyli później, że klienci płacą nie tylko za sam lód, ale również za energię potrzebną do jego produkcji, obsługę oraz utrzymanie infrastruktury tuż przy plaży. Dla jednych to racjonalna odpowiedź na rosnące koszty prowadzenia biznesu, dla innych kolejny przykład tego, że europejskie wakacje coraz częściej wiążą się z wydatkami, których jeszcze kilka lat temu nikt nie brał pod uwagę .
Leżak za kilkadziesiąt euro i dopłata za ręczniki. Takie koszty potrafią zaskoczyć
Dodatkowe opłaty coraz częściej pojawiają się również tam, gdzie turyści najmniej się ich spodziewają. Jednym z najlepszych przykładów są popularne europejskie plaże, na których samo wejście na piasek pozostaje bezpłatne, ale korzystanie z infrastruktury potrafi znacząco podnieść koszt wypoczynku . W hiszpańskiej Palmie na Majorce ceny standardowego zestawu obejmującego leżak i parasol wzrosły w ostatnich latach z sześciu do dziesięciu euro za dzień. Znacznie droższe są jednak usługi premium. Wynajęcie bardziej komfortowych leżaków może kosztować nawet 45 euro dziennie, a za modne łóżka balijskie z baldachimem trzeba zapłacić nawet 70 euro . W praktyce oznacza to, że jednodniowy wypoczynek na plaży dla pary lub rodziny może generować koszty porównywalne z ceną noclegu poza sezonem.
Podobne niespodzianki zdarzają się również po przyjeździe do hotelu lub apartamentu. Choć większość podróżnych zakłada, że ręczniki i pościel są standardowym elementem wyposażenia pokoju, w części obiektów – szczególnie apartamentów wakacyjnych i mieszkań wynajmowanych krótkoterminowo – za ich udostępnienie trzeba zapłacić oddzielnie. Dotyczy to zwłaszcza niektórych ofert we Włoszech, gdzie opłata za komplet pościeli i ręczników dla kilku osób może wynieść kilkadziesiąt euro za cały pobyt.
Informacje o takich kosztach zwykle znajdują się w regulaminie lub szczegółach rezerwacji , jednak łatwo je przeoczyć podczas szybkiego porównywania cen noclegów. To właśnie dlatego eksperci coraz częściej zalecają dokładne sprawdzanie warunków rezerwacji i lokalnych zasad jeszcze przed wyjazdem. Pozwala to uniknąć sytuacji, w której atrakcyjna na pierwszy rzut oka oferta okazuje się znacznie droższa po doliczeniu wszystkich dodatkowych opłat.
Źródło: Daily Mail
Sabina Zięba
Podróżniczka i dziennikarka, wcześniej związana z takimi redakcjami, jak m.in. „Wprost”, „Dzień Dobry TVN” i „Viva”. W „National Geographic” pisze przede wszystkim o ciekawych kierunkach i turystyce. Miłośniczka dobrej lektury i wypraw na koniec świata. Uważa, że Mark Twain miał słuszność, mówiąc: „Za 20 lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj”.
Czy dodatkowe opłaty w kurortach są uzasadnione?
Komentarze
Brak komentarzy
Komentarze
Jeszcze nikt nie skomentował — napisz pierwszy 👇
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!