Pełny tekst
Waszyngton przygotowuje obowiązkowy wyjazd części personelu i rodzin pracowników swoich placówek w państwach Zatoki Perskiej — wynika z informacji Reutersa. Taki krok wskazywałby na rosnące obawy administracji USA przed rozszerzeniem konfliktu po serii ataków jemeńskich Huti na Arabię Saudyjską.
Według trzech amerykańskich urzędników, na których powołuje się agencja, Departament Stanu pracuje nad nakazem opuszczenia regionu przez część pracowników ambasad i ich bliskich. Dwa źródła twierdzą, że decyzja mogłaby objąć cały personel amerykańskiej misji w Arabii Saudyjskiej wraz z rodzinami. W przytoczonej relacji nie ma informacji o publicznym ogłoszeniu takiego rozstrzygnięcia.
Obowiązkowy wyjazd oznaczałby zaostrzenie środków ostrożności wobec amerykańskich placówek. Nie jest jednak równoznaczny z decyzją o zamknięciu ambasad ani zapowiedzią interwencji wojskowej.
Ostrzeżenie z Rijadu
Amerykańska misja w Rijadzie ostrzegła w komunikacie bezpieczeństwa, że działania zbrojne mogą „gwałtownie eskalować”. Według przytoczonego alertu ataki Huti na lotniska i inną infrastrukturę krytyczną spowodowały ofiary wśród ludności cywilnej oraz poważne zakłócenia transportu.
Komunikat wskazywał na zawieszenie operacji na lotnisku im. Króla Chalida w Rijadzie oraz utrudnienia w Dżuddzie i Dammamie. Pracownicy amerykańskiej administracji mieli zostać zobowiązani do uzyskania specjalnej zgody szefa misji na korzystanie z saudyjskich lotnisk.
Infrastruktura pod presją
Według przedstawionych relacji Huti atakowali w ostatnich tygodniach zarówno porty lotnicze, jak i obiekty naftowe. Wśród celów miała znaleźć się siedziba Saudi Aramco w Dhahranie. Wspierany przez Iran ruch przedstawiał uderzenia jako odwet za saudyjskie działania w Jemenie.
Ataki stawiają kwestię bezpieczeństwa infrastruktury w centrum napięć regionalnych. W przytoczonej relacji Associated Press zakłócenia opisano także jako zagrożenie dla saudyjskich ambicji przekształcenia kraju w międzynarodowe centrum biznesu i turystyki.
Zapowiadane ograniczenie amerykańskiej obecności dyplomatycznej byłoby kolejnym sygnałem pogarszającej się oceny bezpieczeństwa. Na razie pozostaje jednak przygotowywanym środkiem ostrożności, którego ostateczny zakres nie został publicznie potwierdzony.
BA/S
Komentarze
Jeszcze nikt nie skomentował — napisz pierwszy 👇
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!