Maja Chwalińska wygrała turniej WTA w Wuhan po odwróceniu przegranego meczu
Maja Chwalińska zdobyła swój pierwszy tytuł tej rangi, pokonując w finale turnieju WTA w Wuhan Brytyjkę Sonay Kartal. Polka przegrywała w pierwszym secie, lecz opanowała emocje i fantastycznie odwróciła przebieg meczu. Kartal, sklasyfikowana na 170. miejscu rankingu, awansowała do finału po powrocie z wielomiesięcznej kontuzji pleców i awansuje do TOP 50 rankingu WTA.
Pełny tekst
Finały można grać, a można wygrywać. To drugie nie udało się Mai Chwalińskiej w Paryżu i długo wydawało się, że w Wuhan będzie podobnie. Polka była bezradna w pierwszym secie niedzielnego finału. Wyszła jednak z opresji, opanowała emocje i fantastycznie odwróciła mecz! Tym samym wygrała swój pierwszy tytuł tej rangi. Doceńmy też Sonay Kartal – Brytyjka wróciła do touru po wielomiesięcznej kontuzji pleców, w świetnym stylu awansowała do finału i ze 170. miejsca w rankingu, przedarła się do TOP 50.
Chyba nikt na świecie nie obstawiłby takiej obsady meczu finałowego turnieju w Wuhan. O ile obecność Mai Chwalińskiej w ostatnim meczu imprezy można jeszcze przewidywać, choćby przez pryzmat tegorocznego French Open, o tyle w zestawieniu ze 170. rakietą świata jest to już duża niespodzianka. A Sonay Kartal, oczarowanie turnieju w Wuhan, to obecnie zawodniczka właśnie z drugiej setki rankingu.
Koncertowa gra Kartal
W ojczyźnie koronawirusa Kartal spisywała się jednak doskonale. W drodze do finału straciła raptem jednego seta, a w pokonanym polu zostawiła Anhelinę Kalininą, Belindę Bencic, Jasmine Paolini, Elinę Switolinę i wreszcie Jelenę Ostapenko. W finale Brytyjka również od samego początku prezentowała się świetnie. Dość szybko wyszła na prowadzenie 4:1. Co gorsza, z perspektywy polskiego kibica, był to wynik absolutnie adekwatny, obrazujący różnicę w jakości gry na korcie. Chwalińska popełniała sporo błędów, w tym również całkowicie niewymuszonych. Kartal grała precyzyjniej, dobrze przechodziła z obrony do ataku, grała precyzyjnie.
Wydawało się, że szósty gem może być punktem zwrotnym. Chwalińska wygrała go w dobrym stylu, na swoich zasadach. Kolejnego rozpoczęła od prowadzenia 15:0. Niestety, Kartal opanowała sytuację i podwyższyła na 5:2. Na koniec seta przełamała raz jeszcze serwis Polki i była w połowie drogi do pierwszego w karierze tytułu. Chwalińska mocno pomogła rywalce w tym gemie, popełniając proste błędy, m.in. podwójny błąd serwisowy. Udało się wybronić dwa setbole, ale przy trzecim uderzyła nieczysto, ramą rakiety.
Third times a charm
On her third set point, Sonay Kartal takes the first set over Chwalinska 6-2.
#dongfengvoyahwuhanopen https://t.co/7IFgfqYqjC
— wta (@WTA) October 18, 2026
Pokazywana przez kamerę Maja wyglądała na mocno przygaszoną. Marsowa mina nie wróżyła nic dobrego w kontekście dalszej części meczu.
Chwalińska nie pęka na robocie
Pierwszy gem drugiego seta był szalenie wyrównany i szalenie istotny. Panie spędziły na korcie 10 minut. Siedem razy był stan równowagi. Chwalińska miała trzy szanse na przełamanie serwisu rywalki, ale ostatecznie to odważniej, ofensywniej grająca przeciwniczka otworzyła wynik drugiej partii. Szybko go podwyższyła, przełamując Chwalińską na 2:0.
Przedziwny przebieg miał trzeci gem. Chwalińska niespodziewanie wyszła na prowadzenie 40:0, by za chwilę zmarnować wszystkie break pointy. Kartal również zmarnowała swoje szanse na prowadzenie 3:0. Kolejne w tej partii „przeciąganie liny” zakończyło się wreszcie sukcesem Chwalińskiej. Tliła się więc wciąż iskierka nadziei. Maja ją podsyciła, idąc za ciosem i wyrównując na 2:2. Pomogła jej w tym Kartal, która ostatnią piłkę w gemie wyrzuciła na aut w całkowicie niewymuszonej sytuacji, nawet nie podejmując ataku. Wcześniej Brytyjka takich błędów nie popełniała prawie wcale.
Maja Chwalińska! May the changing of shoes bring the spark back https://t.co/b46rL4casb
— Bilyamin.. (@nigerianpapi_ng) October 18, 2026
Niestety, po chwili przerwy na… wymianę sznurowadła Chwalińska popełniła trzy błędy i oddała rywalce gema na srebrnej tacy. Na pewno nie podłamało to jednak finalistki Rolanda Garrosa. Chwalińska wygrała kolejnego gema do 15, w dodatku kończąc dwie akcje efektownymi smeczami.
Był gem wygrany z dwoma smeczami, przyszła pora na gema z dwoma kapitalnymi lobami. Maja rozkręciła się i zaczęła mocno sypać piach w tryby maszyny, jaką w pierwszym secie była Kartal. Wyszła na prowadzenie 4:3 po niesamowicie zaciętym gemie, wykorzystując czwartego break pointa. Ostatnia wymiana w tym gemie to była seria tenisowych „cepów” z obu stron – gra na wyniszczenie. I Polka wyszła z tej naparzanki zwycięsko. Takie piłki budują mental.
Wprawdzie podwyższenia prowadzenia nie było, ale Chwalińska szybko odpowiedziała na przegranego gema i zrobiło się 5:4. Kartal w żadnym razie nie dominowała już na korcie, tak jak było to w pierwszym secie.
Dziesiątego gema Brytyjka zaczęła najgorzej jak mogła. Wpakowała w siatkę stosunkowo łatwą piłkę. Po chwili w wymianie, w której miała przewagę pozycyjną, szybko straciła te przewagę, a następnie huknęła w aut. Chwalińska była dwie piłki od seta. Za moment miała dwa setbole. Drugiego skończyła świetnym stop-wolejem. Gra o 1000 punktów i ponad 600 tysięcy dolarów rozpoczęła się od początku.
From a set and a break down to clinching the second set
Maja Chwalinska levels the score in the Wuhan final
#dongfengvoyahwuhanopen https://t.co/xR3g1OSG5n
— Tennis Channel (@TennisChannel) October 18, 2026
Maja przejmuje kontrolę
Trzeci set Kartal rozpoczęła od bardzo mocnego gema i prowadzenie, ale Chwalińska odpłaciła się rywalce pięknym za nadobne. Szybko zrobiło 1:1. Na przegranego na czysto gema Brytyjka odpowiedziała zaś gemem wygranym na czysto. Początek seta zupełnie inny niż w drugiej partii, gdy gemy dłużyły się jak fabuła Mody Na Sukces.
Chwalińska nie miała zamiaru odpuszczać, co zresztą pokazała już wcześniej. Wyrównała na 2:2, w świetnym stylu objęła prowadzenie 3:2, a potem podwyższyła na 4:2, mimo że przegrywała w gemie 0:15 i 15:30.
4:2! Maja Chwalińska w decydującym secie prowadzi z przewagą przełamania!
Oglądaj w CANAL+: https://t.co/MddNhZeSza https://t.co/W1WzaTEQ0d
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) October 18, 2026
Kartal ten mecz wyraźnie zaczął wymykać się z rąk. Rozpędzona Chwalińska wyszła na prowadzenie 5:2 i serwowała po debiutanckie zwycięstwo w turnieju WTA 1000. Ostatni gem meczu był już bardzo nerwowy. Kartal mogła przełamać serwis Polki dwa razy. Nie udała jej się ta sztuka. W końcu oddała Chwalińskiej piłkę meczową. Maja z szansy nie skorzystała. Dość prostu forhend wylądował na siatce. Drugi meczbol również meczu nie zamknął. Kartal skarciła Maję, która ruszyła do przodu i nadziała się na piłkę pod linię końcową. Po chwili urodzona w Miechowie tenisistka popsuła slajsa. Break point gema również gema nie skończył. Festiwal „uprzejmości” rówieśniczek trwał. Kartal dała Chwalińskiej trzecią, meczową szansę. Szansę Maja wykorzystała! A właściwie pomogła jej w tym Kartal, która z całej siły huknęła dobry metr za linię końcową.
Maja Chwalińska – Sonay Kartal 2:6; 6:4; 6:2
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Chwalińska kontra Kartal. Mecz o tytuł, którego nikt się nie spodziewał
Chwalińska docenia Świątek po wygranej. „To żyjąca legenda”
Świątek mówi o kontuzji. „Poważnie rozważałam wycofanie się z turnieju”
fot. Newspix
Artykuł Maja Chwalińska jest wielka! Polka triumfuje w Wuhan! pochodzi z serwisu weszlo.com .
Czy Maja Chwalińska ma szansę na regularną obecność w czołowej dziesiątce rankingu WTA?
Komentarze
Brak komentarzy
Komentarze
Jeszcze nikt nie skomentował — napisz pierwszy 👇
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!