Europa stoi przed deficytem paliwa lotniczego rzędu 510 tys. baryłek dziennie
W ostatnim kwartale roku Europa może odnotować deficyt paliwa lotniczego wynoszący ok. 510 tys. baryłek dziennie – szacuje Energy Aspects. Zapasy w kluczowym hubie Amsterdam–Rotterdam–Antwerpia spadły w tygodniu do 10 września do 454 tys. ton, najniższego poziomu od siedmiu lat. Dla porównania USA oczekują niewielkiej nadwyżki rzędu 18 tys. baryłek dziennie, a Azja i Pacyfik – 419 tys. Niedobory grożą wzrostem cen biletów i nową falą inflacji odczuwalną przez pasażerów linii lotniczych.
Pełny tekst
Rosnące ceny energii, napięta sytuacja na rynku ropy i niskie zapasy paliwa lotniczego zwiększają ryzyko, że Europa wejdzie w zimę z kolejnym źródłem presji inflacyjnej — tym razem odczuwalnym nie tylko przez kierowców i przemysł, lecz także przez linie lotnicze oraz pasażerów.
Europejski rynek paliw coraz wyraźniej dzieli się na regiony nadwyżki i niedoboru. Według szacunków Energy Aspects, Europa może odnotować w ostatnim kwartale roku deficyt paliwa lotniczego rzędu 510 tys. baryłek dziennie.
Paliwo lotnicze dołącza do deficytów
Dla porównania, w USA oczekiwana jest niewielka nadwyżka — około 18 tys. baryłek dziennie — a w regionie Azji i Pacyfiku ma ona sięgać 419 tys. baryłek dziennie.
Szczególnie niepokojący jest poziom zapasów w hubie Amsterdam–Rotterdam–Antwerpia. W tygodniu zakończonym 10 września spadły one do 454 tys. ton — najniższego poziomu od siedmiu lat. To ogranicza europejskim odbiorcom margines bezpieczeństwa w okresie, w którym sezonowe zapotrzebowanie na produkty naftowe zwykle rośnie.
Europa coraz mocniej opiera się przy tym na dostawach z Azji. Korea Południowa stała się jej największym dostawcą paliwa lotniczego, a import z tego kraju wynosi około 129 tys. baryłek dziennie — najwięcej od października 2022 roku. Zależność od długich tras dostaw zwiększa jednak koszty i wrażliwość rynku na zaburzenia logistyczne.
Arabia Saudyjska potęguje napięcie
Bezpośrednim źródłem dodatkowej presji są zakłócenia dostaw saudyjskiej ropy. Saudi Aramco miało poinformować co najmniej dwóch europejskich klientów rafineryjnych, że w październiku nie otrzymają zakontraktowanego surowca po atakach dronowych Huti, które uszkodziły rurociąg East-West Pipeline.
Magistrala ma strategiczne znaczenie, ponieważ pozwala transportować ropę na zachodnie wybrzeże Arabii Saudyjskiej z pominięciem cieśniny Ormuz. Jej ograniczona dostępność zmusza europejskie rafinerie do szukania alternatywnych ładunków w momencie, gdy globalny handel produktami naftowymi jest już napięty.
Dla firm takich jak polski Orlen oznacza to konieczność konkurowania o dostępne wolumeny na rynku spotowym. W praktyce może to podnieść koszt przerobu ropy i utrudnić odbudowę zapasów diesla, benzyny oraz paliwa lotniczego przed sezonem grzewczym.
Energia wraca do centrum inflacji
Skala problemu wykracza poza rynek ropy. Niemieckie hurtowe kontrakty na energię elektryczną z dostawą w styczniu przekroczyły 180 euro za megawatogodzinę — o ponad 60 proc. więcej niż rok wcześniej. Jednocześnie unijne magazyny gazu były 18 września wypełnione w 69,31 proc., wyraźnie poniżej celu 90 proc. wyznaczonego na 1 listopada.
Od początku roku ceny benzyny w Unii Europejskiej wzrosły o około 29 proc., a diesla o 40 proc. Taka dynamika ma znaczenie nie tylko dla kosztów transportu i ogrzewania, ale również dla cen żywności, usług oraz produkcji przemysłowej.
Europejski Bank Centralny zwrócił uwagę, że zmiany hurtowych cen gazu coraz szybciej przenoszą się na rachunki gospodarstw domowych. W ponad połowie państw strefy euro przekazanie tego impulsu do inflacji konsumenckiej ma nastąpić w ciągu jednego do trzech miesięcy. To wyraźnie krócej niż w poprzednich cyklach, co bank wiąże z liberalizacją rynków i większym udziałem krótkoterminowych kontraktów.
Rządy pod presją
Polityczna presja rośnie wraz z niedoborami na stacjach. We Francji 19 września około 11 proc. stacji miało nie dysponować benzyną lub dieslem, a prezydent Emmanuel Macron zwołał w tej sprawie nadzwyczajne spotkanie. Bułgaria ogłosiła pakiet wsparcia paliwowego o wartości przekraczającej 300 mln EUR. Polski rząd ponownie zamierza sięgnąć po podatek od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych.
Bruksela sygnalizuje, że w razie pogorszenia sytuacji może zwołać nadzwyczajne spotkanie ministrów. Możliwości szybkiej interwencji są jednak ograniczone. Subsydia mogą złagodzić rachunki odbiorców, lecz nie zwiększą fizycznej dostępności paliw ani nie odbudują zapasów.
Europejski kryzys energetyczny coraz mniej przypomina pojedynczy szok na rynku gazu. Bardziej przypomina serię powiązanych niedoborów — ropy, produktów rafineryjnych, energii elektrycznej i logistyki — które wzajemnie wzmacniają presję na gospodarkę. Dla europejskich decydentów najtrudniejsze pytanie nie dotyczy już wyłącznie wysokości cen, lecz tego, czy kontynent ma wystarczający bufor, by przetrwać zimę bez poważniejszych zakłóceń.
BA/S
Podobne artykuły
Podobne artykuły
Czy deficyt paliwa lotniczego przełoży się na znaczący wzrost cen biletów w Europie?
Komentarze
Brak komentarzy
Komentarze
Jeszcze nikt nie skomentował — napisz pierwszy 👇
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!