Chaos na lotniskach w UK: 300 anulowanych lotów po awarii systemu
Po wtorkowej awarii systemu obsługi lotów w Wielkiej Brytanii w środę odwołano około 300 połączeń. Heathrow ostrzegło, że utrudnienia potrwają, bo linie muszą ponownie rozmieścić samoloty i załogi. Wśród anulowanych lotów znalazły się połączenia British Airways z Warszawy — zarówno o godz. 7.35, jak i 13.35. Większość rejsów z Heathrow wyświetlała status „anulowane” lub „opóźnione”.
Pełny tekst
Około 300 anulowanych lotów w środę (9 września), opóźnienia i pasażerowie nadal koczujący na lotniskach – tak wyglądają efekty wtorkowej awarii systemu obsługi lotów w Wielkiej Brytanii.
Władze największego brytyjskiego lotniska, Heathrow, ostrzegły, że choć system „stopniowo” powraca do normalnego funkcjonowania, to pasażerowie muszą się liczyć z utrudnieniami, bo „linie lotnicze muszą ponownie rozmieścić samoloty i załogi”.
Przekonali się o tym np. pasażerowie lotu British Airways (BA) z warszawskiego Okęcia, który miał wylądować o godzinie 13.35. Połączenie zostało anulowane. Do polskiej stolicy nie dostali się natomiast ci, którzy wykupili bilet na godz. 7.35.
Według serwisu Flightradar24 obok większości połączeń wylatujących z Heathrow, do 18.00 lokalnego czasu widnieją napisy: „anulowane” lub „opóźnione”. W przypadku Luton takich komunikatów jest mniej. Połączenia Wizzair do Warszawy i Rzeszowa mają się np. opóźnić o ok. pół godziny.
Według danych Cirium, firmy analitycznej zajmującej się lotnictwem, w środę do godz. 12.30 czasu obowiązującego w Polsce skasowano 291 połączeń. Najwięcej (187) na Heathrow, głównie obsługiwanych przez British Airways. W mniejszym stopniu ucierpieli pasażerowie w Manchesterze (14), w Edynburgu oraz na podlondyńskich Luton i Gatwick (12).
Brytyjskie media pełne są relacji ludzi, którzy spędzili noc na lotniskowych ławkach i podłodze, albo też siedząc już na pokładzie samolotu czekają godzinami na pozwolenie na odlot.
Linie British Airways podkreśliły w komunikacie: „sytuacja jest absolutnie poza naszą kontrolą” i zaapelowały, by pasażerowie, których loty zostały anulowane nie przyjeżdżali na lotnisko. Podobnie jak inni przewoźnicy BA zaleca, by sprawdzić status lotu w Internecie.
Władze linii Ryanair zaapelowały o dymisję Martina Rolfe’a, szefa NATS – służby kontroli ruchu lotniczego. Dyrektor operacyjny przewoźnika, Neal McMahon, wyraził w telewizji Sky News niedowierzanie, że NATS nie dysponuje systemem awaryjnym. McMahon przywołał dużą awarię, która sparaliżowała ruch lotniczy w Królestwie w 2023 roku, twierdząc, że wtorkowe wydarzenia to „powtórka”.
NATS podkreśliło jednak w odpowiedzi, że awaria miała inny charakter i że prowadzi dochodzenie ws. przyczyn. Już wcześniej Rolfe powiedział BBC, że na tym etapie nic nie wskazuje, że powodem był cyberatak. Minister transportu Heidi Alexander zażądała w środę spotkania z Rolfem, ale rzecznik Downing Street powiedział dziennikarzom, że rząd ma do niego zaufanie.
Do awarii systemu lotów doszło we wtorek po południu.
Badamy problem techniczny, który powoduje zakłócenia w odlotach
– poinformowało NATS w komunikacie.
Wieczorem dodano, że znaleziono rozwiązanie, ale efekty awarii nie znikną od razu.
Podobne artykuły
Podobne artykuły
Czy linie lotnicze powinny wypłacać odszkodowania za opóźnienia spowodowane awarią systemu?
Komentarze
Brak komentarzy
Komentarze
Jeszcze nikt nie skomentował — napisz pierwszy 👇
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!