„Trigger" wszedł do mowy codziennej i stracił swoje znaczenie
Dr n. med. Elżbieta Krawczyk-Pasławska, psycholog kliniczny i psychoterapeutka, alarmuje, że słowo „trigger" jest dziś nadużywane w codziennym języku. Pojęcie zarezerwowane dla weteranów wojennych i ofiar traumy stało się modnym synonimem zwykłego dyskomfortu, przez co język przestał odróżniać błahe irytacje od rzeczywistych, niszczących przeżyć. Ekspertka podkreśla, że rozmycie terminologii może szkodzić osobom z prawdziwą traumą.
Komentarze
Brak komentarzy
Komentarze
Jeszcze nikt nie skomentował — napisz pierwszy 👇
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!