Pełny tekst
Choć sytuacja bezpieczeństwa w regionie stopniowo się stabilizuje, a część państw zaczęła łagodzić ostrzeżenia dla podróżnych, dla wielu osób nadal największą przeszkodą pozostaje kwestia ubezpieczenia. Standardowe polisy turystyczne bardzo często zawierają wyłączenia dotyczące wojny, działań militarnych czy zamknięcia przestrzeni powietrznej, pozostawiając podróżnych bez ochrony w przypadku nagłych zmian sytuacji geopolitycznej. W odpowiedzi na te obawy dwie duże linie lotnicze z Zatoki Perskiej postanowiły zaoferować pasażerom dodatkowe zabezpieczenia obejmujące m.in. koszty leczenia, przedłużony pobyt czy zmianę połączeń spowodowaną konfliktem w regionie.
Linie lotnicze chcą odzyskać zaufanie podróżnych. Stawką są miliony euro dziennie
Konflikt na Bliskim Wschodzie błyskawicznie odbił się nie tylko na sytuacji politycznej regionu, ale również na branży lotniczej i turystycznej . Szczególnie dotknęło to państwa Zatoki Perskiej, które przez ostatnie dekady wyrosły na jedne z najważniejszych węzłów komunikacyjnych świata. Lotniska w Dubaju, Abu Zabi czy Dosze każdego dnia obsługują dziesiątki tysięcy pasażerów podróżujących pomiędzy Europą, Azją, Afryką i Australią, a dla wielu osób przesiadka na Bliskim Wschodzie stała się standardowym elementem podróży na drugi koniec świata.
Po eskalacji konfliktu z udziałem Iranu część podróżnych zaczęła jednak wybierać alternatywne trasy, obawiając się zamknięcia przestrzeni powietrznej, odwołanych lotów lub utknięcia w regionie na wiele dni. Wstępne szacunki branżowe wskazują, że sektor turystyczny Bliskiego Wschodu może obecnie tracić nawet około 515 mln euro dziennie . Problemem okazały się również ostrzeżenia publikowane przez ministerstwa spraw zagranicznych wielu państw, w tym Polski, które zalecały zachowanie szczególnej ostrożności podczas podróży do części krajów regionu lub całkowite unikanie niektórych kierunków.
Dla wielu pasażerów równie istotna okazała się jednak kwestia ubezpieczenia. Standardowe polisy turystyczne bardzo często wyłączają odpowiedzialność za zdarzenia związane z wojną, terroryzmem czy zamknięciem przestrzeni powietrznej , pozostawiając podróżnych bez ochrony w sytuacji nagłej eskalacji konfliktu. Właśnie ta luka stała się jednym z największych wyzwań dla przewoźników próbujących odbudować ruch pasażerski w regionie.
Emirates i Etihad proponują własne rozwiązanie problemu
Jednym z najbardziej nietypowych pomysłów na odzyskanie zaufania podróżnych okazało się przejęcie części odpowiedzialności, którą dotychczas ponosili wyłącznie ubezpieczyciele. Przewoźnik Etihad Airways uruchomił program bezpłatnego ubezpieczenia medycznego dla zagranicznych turystów przylatujących do Abu Zabi na pokładach jego samolotów. Ochrona obowiązuje od lipca do końca 2026 roku i obejmuje pobyty trwające do 15 dni na terenie Zjednoczonych Emiratów Arabskich . Co istotne, pasażerowie nie muszą składać żadnych dodatkowych wniosków ani kupować osobnej polisy – ubezpieczenie aktywowane jest automatycznie wraz z rezerwacją kwalifikującego się lotu. Program obejmuje również osoby korzystające z coraz popularniejszych przystanków typu stopover w Abu Zabi.
Jeszcze dalej poszedł Emirates, który przygotował specjalny pakiet obejmujący również sytuacje związane z konfliktem zbrojnym . W ramach ochrony pasażerowie mogą liczyć m.in. na pokrycie kosztów leczenia do wysokości 25 tys. dolarów, bezpłatną zmianę przewoźnika w przypadku odwołania lotu czy możliwość przedłużenia pobytu nawet o 30 dni, jeśli opuszczenie regionu okaże się niemożliwe z powodu zamknięcia przestrzeni powietrznej lub działań wojennych. Co ważne, przewoźnik podkreśla, że ochrona obowiązuje niezależnie od ostrzeżeń publikowanych przez rządy poszczególnych państw , co odróżnia ją od wielu tradycyjnych polis turystycznych.
Eksperci branży lotniczej zwracają uwagę, że może to być początek nowego trendu , w którym linie lotnicze będą próbowały samodzielnie wypełnić lukę pozostawioną przez rynek ubezpieczeniowy w regionach uznawanych za podwyższonego ryzyka.
Źródła: Euronews , Condé Nast Traveller , Emirates, Etihad Airways
Nasza ekspertka
Sabina Zięba
Podróżniczka i dziennikarka, wcześniej związana z takimi redakcjami, jak m.in. „Wprost”, „Dzień Dobry TVN” i „Viva”. W „National Geographic” pisze przede wszystkim o ciekawych kierunkach i turystyce. Miłośniczka dobrej lektury i wypraw na koniec świata. Uważa, że Mark Twain miał słuszność, mówiąc: „Za 20 lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj”.
Komentarze
Jeszcze nikt nie skomentował — napisz pierwszy 👇
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!