Pełny tekst
" Citizen Vigilante ", nowy film w reżyserii Uwe Bolla z Armiem Hammerem w roli głównej, znalazł się – z premedytacją – w centrum kontrowersji. Pomogło m.in. to, że produkcję udostępniono za darmo na platformie X (chociaż jedynie na 48 godzin). Czy wrzawa wokół filmu jest uzasadniona? " Citizen Vigilante " recenzuje Bartosz Czartoryski.
Recenzja filmu " Citizen Vigilante ", reż. Uwe Boll
Mroczny rycerz upada
autor: Bartosz Czartoryski
W recenzji przeczytacie:
Recenzowanie „ Citizen Vigilante ” to nawet nie tyle próba przebiegnięcia slalomem przez pole minowe, ile rzucenie się na minę przeciwpiechotną. Traci bowiem na znaczeniu, czy jest to dzieło dobre (nie jest), przeciętne (też nie), czy złe (niestety), liczy się jego ideologiczny wydźwięk i obranie odpowiedniej według dyskutanta strony światopoglądowego sporu. Boll całkiem świadomie nie tyle zapisał, co wyrył dłutem swoje nazwisko w prawej kolumnie politycznego Excela, zdobywając poparcie możnych tamtego świata i przypinając sobie łatkę twórcy wyklętego.
"Citizen Vigilante"
Autor pisze także:
Nie sposób jednak, przy całej realizatorskiej mizerii, nie docenić „ Citizen Vigilante ” jako wyrazu społecznego gniewu, do tego uargumentowanego tutaj poprzez może nieznośne i miałkie, ale jednak populistycznie efektywne i efektowne monologi. Kwestie niewydolności systemu, polityki migracyjnej, korupcji w wysokich strukturach władzy, egoizmu i egotyzmu rządzących to przecież tematy ważne i poważne. Ale Boll niemiłosiernie je spłyca, oskarżycielski paluch kierując na bliżej niesprecyzowane „lewactwo”, a jako rozwiązanie proponując mitomański sen o przemocy.
Całą recenzję filmu " Citizen Vigilante " można przeczytać na jego karcie POD LINKIEM TUTAJ .
"Citizen Vigilante" – zobacz zwiastun
Komentarze
Jeszcze nikt nie skomentował — napisz pierwszy 👇
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!