Turystka zginęła na Orlej Perci po upadku pod Małą Buczynową Turnią
We wtorek 11 sierpnia o godz. 18:18 TOPR odebrał zgłoszenie od turysty schodzącego z Przełęczy Krzyżne, który zauważył leżącą osobę pod pionowymi ścianami w Dolinie Pańszczycy. Ratownicy dotarli na miejsce śmigłowcem, lecz kobieta, która spadła w okolicach Małej Buczynowej Turni na Orlej Perci, nie żyła. Jej ciało zostało zabezpieczone przez TOPR.
Pełny tekst
Orla Perć to prawdziwa legenda polskich Tatr. Uchodzi za najtrudniejszy, najbardziej eksponowany, ale i najbardziej fascynujący szlak w naszym kraju. Przyciąga co roku tysiące miłośników wspinaczki. Pionowe skały i głębokie przepaście rzadko wybaczają błędy. W takiej właśnie scenerii doszło do kolejnej tragedii – kobieta spadła w okolicach Małej Buczynowej Turni, a znalazł ją przechodzący dołem doliny turysta.
Wstrząsające odkrycie w Dolinie Pańszczycy
We wtorek, 11 sierpnia, o godzinie 18:18 do centrali TOPR dotarło niepokojące wezwanie. Turysta, który schodził z Przełęczy Krzyżne, poinformował dyżurnego, że pod pionowymi ścianami zauważył leżącą osobę .
Ratownicy natychmiast poderwali do lotu śmigłowiec. Niestety, po szybkim dotarciu na miejsce i desancie w Dolinie Pańszczycy, załoga mogła jedynie stwierdzić najgorsze. Kobieta doznała śmiertelnych obrażeń . Jej ciało zostało zabezpieczone i przetransportowane drogą powietrzną na lądowisko w Zakopanem .
Nie było świadków
W momencie tragedii nie było żadnych bezpośrednich świadków . Biorąc jednak pod uwagę ukształtowanie terenu, z którego napłynęło zgłoszenie, ratownicy TOPR założyli najbardziej prawdopodobny przebieg zdarzeń.
Wszystko wskazuje na to, że kobieta spadła z grani Małej Buczynowej Turni (szczytu wznoszącego się na wysokość 2172 m n.p.m.), przez którą przebiega czerwony szlak Orlej Perci . Przepaść liczy około 200 metrów, co z góry przekreślało jakiekolwiek szanse na przeżycie.
Góry nie oceniają, ale wymagają pokory
Śmiertelne wypadki w Tatrach Wysokich niemal zawsze wywołują w przestrzeni publicznej dyskusję o bezpieczeństwie. Należy jednak pamiętać, że góry bywają całkowicie nieprzewidywalne. Często nawet najlepsze przygotowanie, doskonały sprzęt i wieloletnie doświadczenie nie są w stanie uchronić człowieka przed potężnymi siłami natury. Oderwany ułamek skalny pod butem, nagły, silny podmuch wiatru, drastyczna zmiana pogody czy zwykłe, ludzkie i nagłe zasłabnięcie – w takim terenie każdy z tych czynników może zadecydować o życiu lub śmierci. Nie wolno nam z góry zakładać niczyjej brawury .
Służby ratownicze niezmiennie proszą o rozwagę, szacunek do własnych ograniczeń i pełną świadomość podejmowanego w górach ryzyka. – Apelujemy o zachowanie szczególnej ostrożności w eksponowanym terenie . Chwila nieuwagi, potknięcie lub poślizgnięcie się mogą mieć tragiczne konsekwencje – podsumowują w swoim oficjalnym komunikacie ratownicy TOPR.
Źródło: TOPR
Nasz autor
Jonasz Przybył
Redaktor i dziennikarz związany wcześniej m.in. z przyrodniczą gałęzią Wydawnictwa Naukowego PWN, autor wielu tekstów publicystycznych i specjalistycznych. W National Geographic skupia się głównie na tematach dotyczących środowiska naturalnego, historycznych i kulturowych. Prywatnie muzyk: gra na perkusji i na handpanie. Interesuje go historia średniowiecza oraz socjologia, szczególnie zagadnienia dotyczące funkcjonowania społeczeństw i wyzwań, jakie stawia przed nimi XXI wiek.
Komentarze
Brak komentarzy
Komentarze
Jeszcze nikt nie skomentował — napisz pierwszy 👇
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!