Fundacje biją na alarm: dziurawe ciuchy i brudna bielizna to nie pomoc
Fundacja Serce Miasta alarmuje, że 30 proc. przekazywanych jej ubrań nadaje się wyłącznie do wyrzucenia — organizacja musi wydawać tysiące złotych na utylizację zamiast przeznaczać pieniądze na pomoc podopiecznym. Prezeska Lusia Żagałkowicz podkreśla, że dziurawe ciuchy, brudna bielizna czy buty bez pary poniżają osoby potrzebujące, zamiast im pomagać. Darczyńcy często traktują charytatywne zbiórki jak sposób na wyczyszczenie szafy.
Komentarze
Brak komentarzy
Komentarze
Jeszcze nikt nie skomentował — napisz pierwszy 👇
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!