Chmury ognia nad Europą — pożary we Francji i Hiszpanii spaliły obszar trzech Warszaw
Trwający sezon pożarowy w Europie pochłonął ponad 1500 km² terenu we Francji i Hiszpanii, zmuszając do ewakuacji 330 tysięcy osób. Ekstremalne temperatury wywołały rzadkie zjawisko tzw. chmur ognia — pyrocumulonimbusów, które formują się, gdy gigantyczny pożar wypycha w górę kolumny dymu, popiołu i pary wodnej tworzące własne chmury burzowe. Naukowcy ostrzegają, że pojawienie się tego zjawiska w Europie świadczy o dramatycznych zmianach klimatycznych.
Pełny tekst
Trwający w Europie sezon pożarowy bije tragiczne rekordy. Płomienie we Francji i Hiszpanii strawiły już ponad 1500 km² terenu (obszar wielkości trzech Warszaw), co wymusiło dramatyczną ewakuację aż 330 000 osób. Ogień nadal nie daje za wygraną, a ekstremalne temperatury wywołały zjawisko, które dotąd było na Starym Kontynencie ogromną rzadkością. Chmury ognia , znane nauce jako flammagenitus lub pyrocumulonimbus , są dowodem na drastycznie zmieniający się europejski klimat. To kamień milowy w historii pożarnictwa. Czy musimy się do nich przyzwyczaić?
To kominy pełne popiołu i dymu
Jak powstają chmury ognia? Naukowcy niekiedy nazywają je „ziejącymi ogniem smokami”. Formują się, gdy ekstremalnie wysoka temperatura gigantycznego pożaru wypycha w górę dym, popiół oraz parę wodną. Wznosząca się kolumna gwałtownie ulega ochłodzeniu, a para wodna kondensuje wokół mikroskopijnych drobin popiołu i dymu .
W efekcie powstaje zjawiskowa chmura, która potrafi sięgnąć dolnej stratosfery – wznosząc się na wysokość od 9 do nawet 15 kilometrów nad ziemią. Badacz pożarów z australijskiego Uniwersytetu Tasmańskiego, David Bowman, w wypowiedzi dla agencji Reuters porównał ten proces do wielkiego komina . Ogień znajduje się u jego podstawy, a niebezpieczny dym jest wyrzucany prosto do stratosfery . Uczony stanowczo podkreślił, że choć to zjawisko fascynuje badaczy, w rzeczywistości jest ono „absolutnie katastrofalne i potworne” .
Żywioł, którego nie da się powstrzymać
Gdy pyrocumulonimbus w pełni się uformuje, zaczyna żyć własnym życiem. Chmura ta generuje swój własny wiatr i pioruny . Zachowuje się jak pochylona wieża, która zasysa powietrze i rozsiewa żar . Takie komórki burzowe są niemożliwe do powstrzymania. Potężne prądy zstępujące sprowadzają na ziemię rozżarzone węgle, wywołując całkowicie nowe pożary przed głównym frontem ognia . W najgorszych scenariuszach chmury te są w stanie wygenerować nawet własne tornada.
To prawdziwy koszmar dla służb ratunkowych. Ogień przemieszcza się szybciej, niż trwa ewakuacja ludności, a drogi ucieczki mogą zostać nagle odcięte. Rzecznik Krajowej Federacji Strażaków we Francji, Eric Brocardi, przekazał agencji AFP, że służby walczące z żywiołem dotarły do punktu „operacyjnej niemożliwości” . Sytuacja przypomina wojenny scenariusz ciągłego bombardowania, wymuszając na strażakach działania wyłącznie defensywne i zarządzanie strategicznego odwrotu w celu ratowania życia.
Nowa rzeczywistość Europy i ostrzeżenie dla Polski
Termin pyrocumulonimbus wszedł do powszechnego użycia naukowego dopiero w 2004 roku. Zjawisko to kojarzono do niedawna głównie z USA, Kanadą czy Australią. Tam, podczas słynnego „Czarnego Lata” (2019–2020), odnotowano ponad 20 takich burz. Rok później gigantyczna ognista chmura przykryła kanadyjską Kolumbię Brytyjską .
W Europie chmury ognia należały do absolutnej rzadkości – udokumentowano je m.in. podczas tragicznych pożarów w portugalskim Pedrógão Grande (2017 r.) oraz w Hiszpanii w 2025 roku . Dlaczego nagle pojawiły się nad Francją?
Czy chcecie czy nie, winne jest globalne ocieplenie
Europa ociepla się dwukrotnie szybciej niż wynosi średnia globalna – i to niezależnie od tego, co akurat twierdzą niektórzy politycy. To stwarza idealne warunki dla ekstremalnych anomalii. Eksperci, tacy jak Víctor Resco de Dios z hiszpańskiego Uniwersytetu w Lleidzie, w rozmowie z telewizją CNN ostrzega: wkroczyliśmy w erę megapożarów, których nie da się ugasić .
To mroczne ostrzeżenie powinno głośno wybrzmieć również w Polsce. Choć na naszej szerokości geograficznej tak gigantyczne „chmury ognia” wciąż brzmią jak fikcja, i u nas się to zmieni . Polskie lasy – osłabione przez postępujące, wieloletnie susze – z każdym rokiem stają się coraz bardziej podatne na ogień .
Czas przygotować się na gniew natury, jakiego Europa nie widziała od stuleci . Wciąż jednak nie jest za późno, by coś zmienić. Ale zegar tyka.
Źródła: CNN , france24 , NBC , New Scientist
Nasz autor
Jonasz Przybył
Redaktor i dziennikarz związany wcześniej m.in. z przyrodniczą gałęzią Wydawnictwa Naukowego PWN, autor wielu tekstów publicystycznych i specjalistycznych. W National Geographic skupia się głównie na tematach dotyczących środowiska naturalnego, historycznych i kulturowych. Prywatnie muzyk: gra na perkusji i na handpanie. Interesuje go historia średniowiecza oraz socjologia, szczególnie zagadnienia dotyczące funkcjonowania społeczeństw i wyzwań, jakie stawia przed nimi XXI wiek.
Podobne artykuły
Podobne artykuły
Czy Europa jest gotowa na coraz częstsze ekstremalne pożary?
Komentarze
Brak komentarzy
Komentarze
Jeszcze nikt nie skomentował — napisz pierwszy 👇
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!