Pełny tekst
Nawet zwykły spacer w poszukiwaniu jagód może skończyć się wyjątkowym odkryciem. Przekonał się o tym mieszkaniec Świnoujścia , który w trakcie leśnego buszowania natrafił na tajemnicze, aluminiowe przedmioty . Znalazca niezwłocznie udał się do pobliskiego muzeum, którego pracownicy dokładniej przyjrzeli się odnalezionym artefaktom.
Odkrycie w jagodowym lesie
Niezwykłym znaleziskiem natychmiast zainteresowało się Muzeum Obrony Wybrzeża „Fort Gerharda” na wyspie Wolin. Po otrzymaniu zgłoszenia od odkrywcy zespół muzealników niezwłocznie udał się na miejsce. Pierwsze analizy szybko się potwierdziły — odnaleziony w leśnym zagłębieniu metalowy element okazał się częścią samolotu . W rozmowie z portalem „Świnoujście.info” pracownik muzeum podkreślił, że od początku spodziewano się, iż to przypadkowe odkrycie kryje w sobie coś więcej niż zwykły złom.
Amunicja z II wojny światowej
Wśród leżących w lesie fragmentów aluminium zachowała się amunicja , która pomogła muzealnikom w identyfikacji znaleziska. Po wstępnym rozpoznaniu specjaliści ustalili, że odnalezione naboje są kalibru .303 British , wykorzystywanego w alianckich lotniczych karabinach maszynowych Browning .
Jak wyjaśnia Kacper Stachula, pracownik Muzeum Obrony Wybrzeża, to nie jedyny trop, na który udało się natrafić: „Na fragmencie bezszwowej rurki miedzianej pojawił się symbol »T7« . Według brytyjskiej dokumentacji technicznej RAF oznaczał on rurę stosowaną w instalacjach olejowych, paliwowych, gazowych oraz innych układach pokładowych samolotów” — mówi w rozmowie z portalem „Świnoujście.info”.
Biorąc pod uwagę te znaleziska oraz charakterystyczne zakończenie przewodu, które również udało się zidentyfikować, można z pewnością potwierdzić, że odnalezione fragmenty należą do wojskowego samolotu . Pytaniem otwartym pozostaje jednak konkretny model maszyny , która rozbiła się w zachodniopomorskich lasach. Jedna z hipotez wiąże ten przypadek z wcześniejszym odkryciem dokonanym w morzu .
Kontynuacja historii?
W 2009 roku Polskę obiegła informacja o wyjątkowym artefakcie wyłowionym przez rybaków z Morza Bałtyckiego . Potężny, pięciometrowy fragment skrzydła został wtedy zidentyfikowany jako część brytyjskiego bombowca Avro Lancaster . Miejsce wyłowienia części samolotu znajduje się zaledwie około kilometra w linii prostej od leśnego dołka, w którym natrafiono na aluminiowe szczątki i amunicję. Pozwala to sądzić, że oba znaleziska — które dzieli od siebie kilkanaście lat — mogą być ze sobą powiązane.
Podczas II wojny światowej obszar Świnoujścia oraz Szczecina był kluczowym celem alianckich nalotów strategicznych. Niemcy stworzyli na tych terenach gęsty i bezwzględny system artylerii przeciwlotniczej , który był w stanie skutecznie zwalczać alianckie formacje lotnicze.
Na ten moment muzealnicy nie dysponują jeszcze wiedzą, która pozwoliłaby jednoznacznie uznać, że oba znaleziska są częściami tej samej maszyny. Teraz należy przeprowadzić dokładne badania archeologiczne , które ustalą, czy na tym terenie znajdują się inne artefakty lub szczątki żołnierskie . Profesjonalne prace pozwolą określić, czy historia brytyjskiego bombowca zyskała właśnie kolejny rozdział.
Źródła : Świnoujście.info , Fort Gerharda
Nasz autor
Olaf Kardaszewski
Absolwent Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych na Uniwersytecie Warszawskim. Obecnie student magisterskiego kierunku Studiów Miejskich na tej samej uczelni. Interesuje się społecznymi i kulturowymi aspektami zmieniającego się świata, o czym chętnie pisze w swoich pracach. Współprowadzący projekt „Podziemna Warszawa” w National Geographic Polska. Uwielbia podróże, w trakcie których zawsze stara się obejrzeć mecz lokalnej drużyny piłkarskiej.
Komentarze
Jeszcze nikt nie skomentował — napisz pierwszy 👇
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!