„Blue dot fever" niszczy rynek koncertowy — mniejsze trasy i pustki na widowni
Rynek koncertowy przeżywa kryzys mimo ogólnej popularności muzyki na żywo. Supergwiazdy wypełniają stadiony, ale mniejsze trasy i artyści średniego szczebla borykają się z niesprzedanymi biletami i odwoływanymi koncertami. Zjawisko tzw. „blue dot fever" — polegające na kupowaniu biletów wyłącznie do największych gwiazd — wypycha mniejszych artystów z rynku.
Komentarze
Brak komentarzy
Komentarze
Jeszcze nikt nie skomentował — napisz pierwszy 👇
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!