Pełny tekst
Marsz wstydu Cersei Lannister z piątego sezonu " Gry o tron " do dziś pozostaje jedną z bardziej pamiętnych scen serialu. Choć bohaterka pojawia się w niej nago, grająca ją Lena Headey nie zdecydowała się wystąpić w tej scenie bez ubrania. Podczas realizacji twórcy skorzystali więc z pomocy dublerki oraz speców od efektów komputerowych. W rozmowie z „The Telegraph” Headey przyznała, że po premierze głośnego odcinka musiała zmierzyć się z internetowym hejtem ze strony części publiczności.
Lena Headey: Niektórzy uznali, że jestem gorszą aktorką, bo nie pokazałam piersi
- Naprawdę zszokowała mnie skala tej złości i przekonanie, że oszukałam widzów - wspomina aktorka - Ale wtedy wszyscy już rozpoznawali obsadę, a sama możliwość wyjścia gdziekolwiek graniczyła z cudem. Na planie tej sceny było trzy tysiące statystów. Aktorstwo daje ogromną radość, ale też bardzo wiele od ciebie wymaga. Nie byłabym w stanie zagrać emocjonalnej strony tej sceny - cały czas byłabym skupiona wyłącznie na obronie samej siebie.
Headey podkreśla, że decyzja nie wynikała z niechęci do scen nagości jako takich. Jej zdaniem w przypadku marszu wstydu najważniejsze było oddanie emocjonalnego stanu Cersei, a nie dosłowne pokazanie ciała.
Już kilka lat temu, w rozmowie z „Entertainment Weekly”, tłumaczyła swoje stanowisko. - Niektórzy uznali, że jestem gorszą aktorką, bo nie pokazałam piersi - mówiła - To było naprawdę zaskakujące. Grałam już w scenach nagości i nie mam z nimi problemu. Ale jestem bardzo emocjonalną aktorką i właśnie emocje napędzają moją pracę. Żeby dobrze wykonywać swój zawód, pozwalam sobie być całkowicie bezbronna. Nie umiem pracować inaczej. Wszystko bardzo mocno na mnie oddziałuje. Perspektywa spędzenia trzech dni nago na planie, próbując jednocześnie zachować emocjonalny stan Cersei, sprawiłaby, że byłabym pełna złości. A nie chciałam być zła. Nie sądzę, by Cersei w tej scenie kierowała się złością. Dlatego zrobiłam to w sposób, który moim zdaniem najlepiej oddawał jej emocje.
W najnowszym wywiadzie Headey szerzej opowiedziała również o realiach pracy aktorek w Hollywood. Przyznała, że na początku kariery rozbierane sceny traktowano niemal jako obowiązkowy element kobiecych ról.
- Każda młoda aktorka musiała przejść przez pewnego rodzaju rytuał inicjacji - wspomina - Headey - Zwykle oznaczało to całowanie się na ekranie, zakochiwanie, sceny seksu i pokazywanie piersi. Nazywano to rolami naiwnych bohaterek, żeby brzmiało bardziej elegancko.
Jak dodała, z biegiem lat nauczyła się stawiać granice, czego nie potrafiła na początku kariery. Jej zdaniem doświadczenie zdobyte przed rozpoczęciem pracy nad " Grą o tron " pozwoliło jej świadomie podjąć decyzję o wykorzystaniu dublerki i skupić się na aktorskiej stronie jednej z najważniejszych scen w serialu.
Zwiastun serialu "Gra o tron"
Komentarze
Jeszcze nikt nie skomentował — napisz pierwszy 👇
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!