Polski filolog dowodzi: Homer skopiował strukturę „Odysei" z Gilgamesza
Dr Jan Kozłowski, polski filolog klasyczny, przedstawił dowody na to, że Homer precyzyjnie skopiował trójczłonową strukturę fabularną „Odysei" z mezopotamskiego Eposu o Gilgameszu. Badacz nie nazywa tego plagiatem, lecz typową dla antyku praktyką twórczego czerpania ze wcześniejszych tradycji literackich. Temat zyskuje na aktualności w związku z zapowiedzią filmowej adaptacji „Odysei" przez Christophera Nolana.
Pełny tekst
Spis treści :
Tajna sekwencja epizodów, czyli jak Homer czytał Gilgamesza
Czy najsłynniejszy grecki pieśniarz potrafił czytać?
Dlaczego Odyseusz odrzucił wieczną młodość?
Gilgamesz i współczesny egzystencjalizm
Klocki Lego starożytności: dlaczego to nie jest plagiat?
Od starożytnych tabliczek do „Pana Tadeusza”
Życie Homera i tajemnice jego dzieł – co warto wiedzieć
Sfilmowana przez Christophera Nolana kinowa adaptacja „Odysei” rozpala wyobraźnię widzów na całym świecie, ale prawdziwa rewolucja rozegrała się w zaciszu uniwersyteckich gabinetów. Polski filolog klasyczny, dr Jan Kozłowski , dostarczył twardych dowodów na to, że najsłynniejsza podróż powrotna w dziejach literatury nie jest oryginalnym pomysłem Homera. Grecki mistrz miał precyzyjnie „skopiować” trójczłonową strukturę fabularną z mezopotamskiego Eposu o Gilgameszu . Czy stajemy przed koniecznością przepisania historii literatury? O tym, jak starożytny hit sprzed tysięcy lat ukształtował naszą kulturę, rozmawiamy z autorem tego sensacyjnego odkrycia.
Tajna sekwencja epizodów, czyli jak Homer czytał Gilgamesza
Wojciech Lada: Grek Homer, o którym prawie nic nie wiemy, znał stare opowieści z Mezopotamii – brzmi to sensacyjnie. Czy pańskie ustalenia zamykają dyskusję na temat związków „Odysei” z „Eposem o Gilgameszu”?
Jan Kozłowski: W nauce nigdy nie można powiedzieć, że coś „zamyka sprawę”. Moja argumentacja jednak dotychczas przekonała recenzentów moich artykułów, a także kilku wybitnych filologów i historyków starożytności. Potrzeba oczywiście pewnego czasu, szczególnie w naukach humanistycznych, aby dana teza, nawet ta najbardziej przekonująca i narzucająca się, weszła do naukowego obiegu. O to jednak jestem spokojny. Mimo werbalnej krytyki szczegółów mojej argumentacji ze strony niektórych uczonych, nie zetknąłem się z żadnym poważnym argumentem, który by uderzał w istotę mojej tezy, którą jest zależność trójczłonowej fabuły „Odysei” od trójczłonowej fabuły nieudanej wyprawy po nieśmiertelność z „Eposu o Gilgameszu” .
W jakiej formie Homer mógł zetknąć się z „Eposem o Gilgameszu”? Żył i tworzył w VIII w. p.n.e., a ostateczna, znana nam redakcja Gilgamesza powstała jakieś sto lat później.
Nie wiemy, w jakiej formie. Na pewno jednak w takiej, w której zachowana była kolejność epizodów: zabicie Humbaby przez Gilgamesza i Enkidu, zabicie byka z niebios, śmierć Enkidu, dotarcie Gilgamesza do góry Maszu i jego spotkanie z boginką Siduri, przeprawa do Utanapisztima, opowieść o potopie, powrót Gilgamesza do Uruk. Taki układ treści odpowiada ściśle kolejności wydarzeń w „Odysei” : oślepienie Polifema, zabicie wołów Heliosa, śmierć towarzyszy Odysa, przybycie Odyseusza na Ogygię i jego spotkanie z nimfą Kalipso, przeprawa na Scherię do Feaków, opowieść o morskich przygodach, powrót na Itakę. Na podstawie znacznie starszych fragmentów eposu możemy być niemal pewni, że sama historia, tzn. fabuła i sekwencja epizodów, którą wyżej przedstawiłem, pochodzi jeszcze z II tysiąclecia p.n.e.
I to właśnie identyczność sekwencji zdarzeń w obu utworach jest sednem pańskiego odkrycia. Same zbieżności faktów dostrzegane były już wcześniej.
Dyskusja o zależności „Odysei” od „Gilgamesza” istnieje co najmniej od 1902 roku, kiedy niemiecki uczony Peter Jensen wystąpił jako pierwszy z tą tezą, dostrzegając podobieństwa między różnymi motywami pojawiającymi się w obu utworach. Tę tezę promował też, być może największy filolog drugiej połowy XX w., niedawno zmarły Martin L. West. Jednakże zdecydowana większość uczonych pozostała wobec tego pomysłu sceptyczna. Wartością dodaną moich artykułów jest to, że udało mi się wykazać, iż na zależność między utworami wskazuje nie tyle „sum of parallels” (suma podobieństw), jak tego chciał West, ile „sequence of parallels” (sekwencja podobieństw) . Cały trójpodział fabuły „Odysei”: Ogygia–Scheria–Itaka odpowiada, ze szczegółami, trójpodziałowi wyprawy Gilgamesza po nieśmiertelność: Maszu–Dilmun–Uruk . Tak daleko idące podobieństwo nie może być ani dziełem przypadku, ani nie jest wynikiem żadnego uniwersalnego wzorca narracyjnego.
Czy najsłynniejszy grecki pieśniarz potrafił czytać?
Skoro więc wiemy już, że Homer czerpał z Gilgamesza, pozostaje pytanie: czytał go czy słuchał? Umiejętność czytania nie była wtedy powszechna, a tego rodzaju dzieła przekazywano głównie w pieśniach. Śpiewali je aojdowie – choćby tacy jak opisywany w „Odysei” Demodok. Co ważne, śpiewał nie tylko w pałacu, ale też na agorze, a więc dla szerokiej publiczności.
Raczej czytał. Tradycja ustna sugerowałaby szeroką znajomość tej historii wśród Greków w VIII w., a nic – z wyjątkiem właśnie „Odysei” i być może „Iliady” – nie wskazuje, aby tak było. Martin L. West był przekonany, że istniała grupa dwujęzycznych poetów, która dokonała tłumaczenia eposu na język grecki.
To tym bardziej prawdopodobne, że „Gilgamesza” tłumaczono też na języki hetycki i hurycki, był to więc prawdziwy hit starożytności. Ale wracając do Homera. Czy jest możliwa sytuacja odwrotna? Gilgamesz powstawał przez wiele stuleci, od XXIII czy nawet XXIV w. p.n.e., ale w czasach Homera nie miał jeszcze formy zamkniętej. Może to jakieś wątki z „Odysei” miały wpływ na jego ostateczny kształt?
To raczej można wykluczyć. Po pierwsze, wpływ kultury starożytnej Grecji na kultury bliskowschodnie przed epoką hellenistyczną jest raczej niewielki. Po drugie, większość analogicznych epizodów występujących zarówno w „Odysei”, jak i w „Eposu o Gilgameszu” znana jest ze znacznie starszych fragmentów zachowanych w bliskowschodnich językach. Tak więc teza, że „Odyseja” mogła wpłynąć na kształtowanie się „akadyjskiej Wulgaty” – jak określa się czasem najbardziej znaną i najpełniejszą zachowaną formę „Eposu o Gilgameszu” zachowaną w języku akadyjskim – jest karkołomna .
Epos ten ma autora czy autorów? A może raczej redaktora? Wiadomo, że jego ostateczna postać powstała na dworze asyryjskiego władcy Assurbanipala i zawiera adnotację, że spisano go „z ust zaklinacza Sin-leqi-unninni”?
Jeżeli źródło nam podaje, że istnieje jeden autor czy redaktor, to, zasadniczo, należy tę informację traktować poważnie. Onus probandi , czyli ciężar przedstawienia dowodu, leży po stronie tych, którzy twierdzą inaczej. Tradycja o „Gilgameszu”, jego przygodach i poszukiwaniu przezeń nieśmiertelności jest bardzo stara i sięga III tysiąclecia p.n.e. Jeśli więc Sin-leqi-unninni jest autorem , to tylko w takim sensie, że zgodnie ze swoim gustem zredagował wcześniejsze, znane mu tradycje .
A Homer? Był jeden czy wielu Homerów? Badacze nie są w tej kwestii zgodni. Za którą wersją pan by optował?
Raczej jeden. We współczesnej nauce tzw. kwestia homerycka (czyli spór o to, czy był jeden autor „Iliady” i „Odysei”, czy było ich wielu) jest właściwie tak stara, jak stara jest nowoczesna filologia klasyczna i sięga XVIII w. Jeśli o mnie chodzi, przyznaję się do opcji unitarystycznej: Homer był jeden . Mimo oczywistych „chropowatości”, te przecież bardzo długie poematy cechuje z jednej strony wielka wewnętrzna spójność, z drugiej zaś intertekstualna i tematyczna wzajemna zależność. Spór, jaki mam w głowie, dotyczy raczej tego, na ile Homer był autorem, a na ile genialnym redaktorem.
Dlaczego Odyseusz odrzucił wieczną młodość?
Oba utwory pozornie więcej dzieli niż łączy. Gilgamesz jest wielkim herosem, ale raczej złym władcą, który wystraszył się śmierci i poszedł szukać nieśmiertelności. Odys przeciwnie – wojownikiem jest również niezłym, ale przede wszystkim jest człowiekiem mądrym i po prostu stara się wrócić do domu. Co mogło zainspirować Homera w dziele starszych kolegów?
Pozornie „więcej dzieli niż łączy”! Główną treścią „Eposu o Gilgameszu” jest to, że człowiek, mimo rozpaczliwych wysiłków, aby się ponad nią wznieść, jest poddany śmierci. Jest to zatem, używając angielskiego wyrażenia, „poem of death” . To, że śmiertelność człowieka jest też podstawową treścią „Iliady”, jest oczywiste. Tym właśnie określeniem, „poem of death”, które przyjęło się w nauce, określił „Iliadę” niedawno zmarły wybitny brytyjski filolog Jasper Griffin.
W przypadku „Odysei” problem śmiertelności jest na pierwszy rzut oka mniej widoczny. Ale niech nas nie zwodzą pozory w postaci barwnych i niemal bajkowych przygód Odyseusza przypominających nieco podróże Sindbada, a potem jego długiej walki o odzyskanie władzy na Itace. Przecież główną osią poematu, sprężyną całej fabuły, jest rezygnacja Odyseusza z nieśmiertelności i wiecznej młodości, które oferowała mu Kalipso, oraz podjęcie przezeń śmiertelnej egzystencji na Itace u boku Penelopy.
Zauważmy też, że tę heroiczną decyzję Odyseusz podejmuje już po wizycie w Hadesie, gdzie od cienia Achillesa dowiedział się, jak straszne jest bytowanie zmarłych. Odwrócona fabuła „Gilgamesza” doskonale nadawała się więc do ukazania heroicznego wyboru Odyseusza. Tego, czego rozpaczliwie a daremnie poszukiwał Gilgamesz, Odyseusz właśnie dostąpił. Odrzucił jednak nieśmiertelność, po siedmiu latach spędzonych na Ogygii, świadomie podejmując śmiertelny żywot. Nawiasem mówiąc, te siedem lat niewątpliwie też należy interpretować symbolicznie.
Gilgamesz i współczesny egzystencjalizm
Kiedy dziś czyta się opowieść o Gilgameszu, uderza jego nowoczesność. Gdyby napisać go nieco innym językiem, ma w sobie wszystkie cechy doskonale skonstruowanej współczesnej powieści, z pogłębionym psychologicznie opisem relacji międzyludzkich, krytyką nierówności społecznych, a nawet coraz słabszej wiary w boskość. Trudno uwierzyć, że tak dojrzałe dzieło powstało w literackiej próżni.
Pełna zgoda co do wartości dzieła, ale tradycja o mezopotamskim herosie nie powstała w literackiej próżni. Z jednej strony posiadamy przecież, oprócz wersji akadyjskiej, liczne inne źródła świadczące o tym, jak żywa na przestrzeni tysiącleci była legenda Gilgamesza, z drugiej zaś wyniki pracy pokoleń archeologów świadczą o istnieniu przebogatej literatury sumeryjskiej , akadyjskiej, a także hetyckiej i huryckiej. Owa tradycja literacka zrodziła się zatem w świecie cywilizacji i wysoko rozwiniętej kultury Bliskiego Wschodu.
Natomiast odnośnie nowoczesności, to nie przepadam za tym terminem, choć akurat w tym przypadku być może coś jest na rzeczy. Na pewno jest to utwór, który porusza w sposób subtelny najważniejszy filozoficzny problem człowieka, czyli zagadnienie jego śmiertelności. Gilgamesz boi się śmierci i robi wszystko, by ją przezwyciężyć, ale kompletnie mu się to nie udaje. Dzisiejsza cywilizacja Zachodu zdaje się definitywnie żegnać z nadzieją na jakiekolwiek radykalne przezwyciężenie śmierci, także na poziomie metafizycznym. Nie mówię tu oczywiście o przedłużaniu życia o lat kilka czy kilkadziesiąt, bo to zupełnie inna kwestia. Rezygnacja i smutek dzisiejszego człowieka wobec rzeczywistości śmierci przypomina smutek i rezygnację Gilgamesza. W tym sensie jest to rzeczywiście poemat nowoczesny.
Klocki Lego starożytności: dlaczego to nie jest plagiat?
Podkreśla się często wpływ „Gilgamesza” na Biblię, zwracając zazwyczaj uwagę na wątek potopu, który pojawia się w dziele akadyjskim. Czy da się zauważyć więcej zbieżności?
Rzeczywiście motywy pojawiające się w „Gilgameszu” można znaleźć również w Biblii . Przede wszystkim jest to historia Utanapisztima, która jest bliźniaczo podobna do historii Noego z biblijnej Księgi Rodzaju – do tego stopnia, że chyba nie sposób twierdzić, że oba dzieła nie dzielą wspólnego źródła. Uderzający jest również motyw węża, porywającego zdobytą przez Gilgamesza roślinę, której właściwością jest przywracanie młodości. Widać tutaj wyraźnie paralelę z wężem w Edenie, którego podstęp sprawia, że człowiek musi opuścić ogród, w którym rośnie drzewo życia. Istnieje też kilka wprawdzie mniejszych, lecz wciąż dostrzegalnych paraleli.
Ale nie należy wyciągać zbyt prostych wniosków. Posłużę się porównaniem do wznoszenia konstrukcji z klocków Lego. Autorzy/redaktorzy starożytni dysponowali podobnym zestawem klocków, które im podsuwała kultura, ale konstrukcje, jakie z nich wznosili, znacznie, a czasem wręcz diametralnie, w swojej wymowie różniły się od siebie. Postawienie klocka zielonego w miejscu czerwonego, a czerwonego w miejscu zielonego służyło do podkreślenia różnic, a nie podobieństwa koncepcji.
Dlatego też w przypadku podobieństw, jakie łączą różne dzieła starożytne, trudno mówić o plagiacie . Paradoksalnie, podkreślają one autorską myśl twórcy. Dzięki nim odbiorca dzieła dostrzega oryginalny nowy koncept, to co specyficznie autor ma do przekazania. W tej perspektywie należy także patrzeć na wykorzystanie przez autora „Odysei” fabuły nieudanej wyprawy Gilgamesza po nieśmiertelność, którą niejako odwraca.
Od starożytnych tabliczek do „Pana Tadeusza”
Oddziaływanie „Odysei” na kulturę współczesną nie podlega dyskusji – dość wspomnieć Jamesa Joyce’a. Czy idąc tropem pańskiego odkrycia można powiedzieć, że za pośrednictwem dzieła Homera, także Gilgamesz oddziałuje do dziś?
Od kiedy „Epos o Gilgameszu” odkryto w połowie XIX w., nieprzerwanie oddziałuje na kulturę współczesną. Ileż problemu sprawiła i może dalej sprawia teologom i egzegetom Pisma Świętego wspomniana już bliźniacza analogia między historią Utanapisztima i Noego.
Można też wspomnieć, że podział na 12 ksiąg „Pana Tadeusza” , naszego eposu narodowego, znajduje swoje źródło, przez pośrednictwo Homera , w 12 tabliczkach składających się na „akadyjską Wulgatę” . „Iliada” i „Odyseja” mają po 24 księgi, czyli po prostu dublują oryginalną liczbę ksiąg eposu o Gilgameszu. Czy jednak oddziałuje na świat masowej wyobraźni? W porównaniu z poematami Homera, które wciąż kształtują bezpośrednio nawet kulturę popularną, raczej w niewielkim stopniu.
Na pewno działał na polskich twórców w latach 70. W 1976 r. powstał film „wycinankowy” o przygodach sumeryjskiego herosa: „Gilgamesz” w reżyserii Jana Petryszyna. Widział go pan?
Właśnie obejrzałem – bomba!
Życie Homera i tajemnice jego dzieł – co warto wiedzieć
Kim był niewidzący mistrz?
Homer jest postacią tajemniczą i nic nie wskazuje, by kiedyś udało się zrekonstruować jego pełną biografię. Tak naprawdę nie wiemy nawet, czy nosił imię Homer, czy też jest to przydomek oznaczający „składacza” (w domyśle – słów, czyli poetę). Starożytne, zapewne mocno podkoloryzowane, biografie tłumaczą jego imię jako „niewidzący” i taka wersja utrwaliła się przez kolejne wieki.
Współcześni badacze podważają jednak wersję o ślepocie poety. Wskazują, że wizerunek natchnionego ślepca został najprawdopodobniej zaczerpnięty z samej Odysei, a jego bezpośrednim pierwowzorem był pojawiający się na jej kartach pieśniarz (aojda) Demodok .
Spór o pochodzenie (spór miast)
Nie wiadomo, gdzie dokładnie Homer się urodził. Około 120 r. p.n.e. Antypater z Sydonu pisał: „Siedem miast się spierało o ród poety Homera: Smyrna, Chios, Kolofon, Itaka, Pylos, Argos, Ateny”. Potem do tego sporu dołączyły jeszcze wyspa Ios (gdzie znajduje się domniemany grób poety) oraz Salamina. Na podstawie współczesnych badań filologicznych i analizy opisów przyrody w eposach przyjmuje się jednak, że poeta mieszkał gdzieś na wybrzeżu Azji Mniejszej .
Jeden czy dwóch autorów?
Skalę zamieszania potęgują wątpliwości wokół tzw. kwestii homerycka. Przez lata debatowano, czy Iliadę i Odyseję stworzył ten sam człowiek. Jeszcze w latach 70. XX wieku wybitny polski badacz prof. Kazimierz Kumaniecki wspominał, że w świecie nauki dominowała wersja o dwóch różnych autorach. Dziś jednak większość badaczy skłania się ku opinii, że Homer był jeden .
Dwa filary antycznej literatury:
„Iliada ” : jej treścią jest dziesięcioletnie oblężenie Troi w XII w. p.n.e. Według Homera przyczyną wojny było porwanie pięknej spartańskiej królowej Heleny przez trojańskiego królewicza Parysa. Epos ten opiewa przede wszystkim bohaterstwo i czyny bitewne. Co ciekawe, sam Homer żył i tworzył w VIII w. p.n.e. – czyli około 400 lat po wydarzeniach, które opisał .
„Odyseja ” : to opis pełnej niezwykłych przygód wędrówki Odyseusza, który po zburzeniu Troi próbuje wrócić do rodzinnej Itaki. Na swojej drodze spotyka m.in. syreny, cyklopów, zjadaczy lotosu, potwory i czarodziejki. Konstrukcją i klimatem diametralnie różni się od wojennej Iliady.
Źródło : National Geographic Polska
Czy zapożyczenie struktury fabularnej z innego dzieła to plagiat?
Komentarze
Brak komentarzy
Komentarze
Jeszcze nikt nie skomentował — napisz pierwszy 👇
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!