Miranda Richardson wspomina Sama Neilla: "Szarmancki, ale nieśmiały"
Aktorka Miranda Richardson wspomina Sama Neilla jako człowieka pełnego wdzięku, skromnego i niespodziewanie nieśmiałego. Podkreśla, że aktorstwo było tylko jedną częścią jego życia — równie ważne były dla niego farma, wino i zwierzęta. Richardson opisuje, jak podczas zdjęć do serialu "Merlin" w 1998 roku Neill zabrał ją na lunch i poczęstował pinot noir własnej produkcji. Chwali jego odwagę w obliczu choroby i śmierci.
Komentarze
Brak komentarzy
Komentarze
Jeszcze nikt nie skomentował — napisz pierwszy 👇
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!