Justyna Świetlicka przejechała rowerem 2400 km przez Koreę i Japonię
Justyna Świetlicka samotnie pokonała rowerem ponad 2400 kilometrów przez Koreę Południową i Japonię. W podcaście „Solo przez świat" opowiedziała, jak przypadkowy wyjazd ze znajomymi do Szwecji zainspirował ją do podróżowania na dwóch kółkach. Według niej rower pozwala najpełniej doświadczać odwiedzanych miejsc, choć każdy kilogram ekwipunku ma ogromne znaczenie.
Pełny tekst
Justyna Świetlicka od lat podróżuje po świecie, jednak nie zawsze wybiera samolot czy samochód. W rozmowie z Sabiną Ziębą opowiedziała o tym, jak odkryła podróżowanie rowerem , dlaczego zdecydowała się samotnie przejechać ponad 2400 kilometrów przez Koreę Południową i Japonię oraz co sprawia, że właśnie ten sposób przemieszczania pozwala jej najpełniej doświadczać odwiedzanych miejsc.
Jak Justyna Świetlicka zaczęła podróżować rowerem? „Ta podróż całkowicie mnie wciągnęła”
Choć dziś Justyna Świetlicka ma za sobą tysiące kilometrów przejechanych rowerem , początkowo wcale nie planowała takiej formy podróżowania. Jak opowiada w podcaście „Solo przez świat”, pierwsze doświadczenia zdobywała jeszcze z poprzednim partnerem podczas pobytu na Lanzarote . Prawdziwy przełom nastąpił jednak dopiero kilka lat później, kiedy spontanicznie wybrała się z przyjaciółmi do Szwecji. – Mega chciałam spać w namiocie, bo wydawało mi się to takie super romantyczne, ale jakoś się bałam. Przez to, że byłam z innymi ludźmi, dodawało mi to odwagi – wspomina.
Mimo deszczu, silnego wiatru i dalekich od idealnych warunków wyjazd okazał się dla niej jedną z najcenniejszych podróżniczych lekcji . – Pomimo tego, że padało, wiało i nie było super przyjemnie, to była jedna z fajniejszych przygód w moim życiu – mówi. Początkowo planowała zakończyć wyprawę w Danii i wrócić do Polski pociągiem przez Niemcy, jednak szybko zmieniła zdanie. – Tak bardzo mi się spodobało, że stwierdziłam: przedłużę sobie ten wyjazd i wrócę rowerem do Polski – opowiada.
Zaledwie miesiąc później wyruszyła do Korei Południowej , gdzie odkryła liczący około 600 kilometrów szlak Czterech Rzek . Kiedy dowiedziała się, że z Korei można promem dostać się do Japonii, postanowiła pojechać jeszcze dalej. Jak przyznaje, od lat kieruje się prostą zasadą: „Martwmy się chronologicznie” – najpierw podejmuje decyzję, a dopiero później zastanawia się, jak rozwiązać pojawiające się po drodze problemy.
2400 kilometrów przez Koreę i Japonię. „Rower jest moim sweet spotem”
Podróż przez Koreę Południową i Japonię okazała się pełna niespodzianek. Najbardziej zaskoczyły Justynę nie tylko wysokie temperatury i wilgotny klimat, ale także sama Japonia, do której początkowo podchodziła z dużym dystansem. – W ogóle o Japonii nigdy jakoś nie marzyłam. Myślałam: „Wszyscy się nią zachwycają, co tam pewnie nie ma nic ciekawego” – przyznaje. Na miejscu szybko zmieniła jednak zdanie. – Japonia mnie bardzo pozytywnie zaskoczyła. Zrozumiałam, skąd te zachwyty. Jedzenie jest najlepszym jedzeniem na świecie – mówi, dodając z uśmiechem, że jako Polka i tak najbardziej lubi ziemniaki oraz chleb .
Jednym z najpiękniejszych wspomnień z tej wyprawy był jednak nocleg z wyjątkowym widokiem. – Rozbiłam się przy jeziorku i spałam z widokiem na górę Fuji . Wtedy moim zdaniem warto było wyciągnąć ten namiot – wspomina. W rozmowie z Sabiną Ziębą podkreśla jednak, że największą wartością podróżowania rowerem nie są spektakularne miejsca, lecz droga prowadząca do ich odkrycia . Jej zdaniem właśnie tempo jazdy pozwala zobaczyć znacznie więcej niż podróż samochodem czy samolotem. Co więcej, wysiłek włożony w dotarcie do celu sprawia, że widoki docenia się zupełnie inaczej. – Jeżeli nie zasłużę sobie na ten widok, to nie sprawia mi takiej satysfakcji. Jak wiesz, że sama wjechałaś rowerem na tę górę i nagrodą jest zjazd, to jest niesamowite – podsumowuje.
Posłuchaj całej rozmowy o podróżach Justyny Świetlickiej
Samotna rowerowa wyprawa przez Koreę Południową i Japonię to tylko jeden z wielu tematów poruszonych w najnowszym odcinku podcastu „Solo przez świat”. W rozmowie z Sabiną Ziębą Justyna Świetlicka opowiedziała również o życiu cyfrowej nomadki, podróżach po Afryce, swojej najtrudniejszej wyprawie rowerowej przez Indie, randkowaniu w podróży, codzienności na Bali oraz poszukiwaniu miejsca, które mogłaby nazwać domem. Cały odcinek podcastu „Solo przez świat” z Justyną Świetlicką jest dostępny na kanale YouTube National Geographic Magazine Poland i w serwisie Spotify .
View Ediplayer on the source website
Źródło: National Geographic Polska
Nasza ekspertka
Sabina Zięba
Podróżniczka i dziennikarka, wcześniej związana z takimi redakcjami, jak m.in. „Wprost”, „Dzień Dobry TVN” i „Viva”. W „National Geographic” pisze przede wszystkim o ciekawych kierunkach i turystyce. Miłośniczka dobrej lektury i wypraw na koniec świata. Uważa, że Mark Twain miał słuszność, mówiąc: „Za 20 lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj”.
Czy podróżowanie rowerem solo to najlepszy sposób poznawania świata?
Komentarze
Brak komentarzy
Komentarze
Jeszcze nikt nie skomentował — napisz pierwszy 👇
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!