Varenna nad jeziorem Como zakazuje bikini poza plażą — mandat do 200 euro
Włoska miejscowość Varenna nad jeziorem Como, licząca zaledwie ok. 650 stałych mieszkańców, wprowadza zakaz noszenia strojów kąpielowych poza plażą. Za złamanie przepisu grożą wysokie kary finansowe. To odpowiedź władz na masową turystykę, która coraz bardziej utrudnia życie lokalnej społeczności.
Pełny tekst
Rosnąca liczba odwiedzających sprawia, że wielu włodarzy popularnych turystycznych lokalizacji szuka sposobów na pogodzenie potrzeb mieszkańców z oczekiwaniami przyjezdnych. W różnych częściach Europy pojawiają się przepisy regulujące zachowanie turystów – od ograniczeń dotyczących zwiedzania, po zasady obowiązujące w przestrzeni publicznej. Jednym z najbardziej zaskakujących jest zakaz noszenia strojów kąpielowych poza plażą, za którego złamanie grożą wysokie kary finansowe.
Varenna mówi dość. Za spacer w stroju kąpielowym grozi mandat
Położona nad jeziorem Como Varenna od lat uchodzi za jedną z najbardziej malowniczych miejscowości północnych Włoch . Średniowieczne uliczki, kolorowa zabudowa, zabytkowy port i kameralna atmosfera przyciągają każdego roku setki tysięcy turystów, choć na stałe mieszka tu zaledwie około 650 osób . To właśnie rosnąca presja związana z masową turystyką skłoniła lokalne władze do wprowadzenia nowych zasad obowiązujących od sezonu letniego 2026.
Zgodnie z nimi po historycznym centrum nie wolno poruszać się z odkrytym torsem, ani w stroju kąpielowym . Zakaz nie obejmuje plaż ani osób korzystających z kąpieli czy rejsów po jeziorze Como – dotyczy wyłącznie przestrzeni publicznej poza strefami rekreacyjnymi , gdzie mieszkańcy na co dzień pracują i żyją. Za złamanie przepisów grozi mandat w wysokości od 50 do 200 euro. To jednak nie jedyne ograniczenie.
Aby zmniejszyć tłok na wąskich uliczkach, władze ograniczyły liczebność grup zorganizowanych do maksymalnie 25 osób oraz zakazały przewodnikom korzystania z przenośnych głośników, które od lat były przedmiotem skarg mieszkańców. Jak podkreślił burmistrz Mauro Manzoni, Varenna z dumą przyjmuje gości z całego świata, jednak „ rozwój turystyki nie może odbywać się kosztem codziennego życia lokalnej społeczności ani wyjątkowego charakteru miejscowości”. Władze liczą, że nowe regulacje pozwolą zachować równowagę między otwartością na turystów a ochroną spokojnego rytmu życia, z którego słynie miejscowość.
Nie tylko Varenna. Coraz więcej włoskich miast zaostrza przepisy dla turystów
Varenna nie jest odosobnionym przypadkiem. W ostatnich latach podobne regulacje zaczęły obowiązywać także w innych popularnych włoskich kurortach , które coraz wyraźniej odczuwają skutki masowej turystyki. Już wcześniej zakaz poruszania się po centrum miasta w bikini, stroju kąpielowym lub z nagim torsem wprowadziły m.in. Sorrento oraz miejscowości na Wybrzeżu Amalfitańskim . W zależności od lokalnych przepisów za ich złamanie można otrzymać mandat wynoszący od 25 do nawet 500 euro .
Coraz więcej samorządów podkreśla, że celem takich regulacji nie jest utrudnianie wypoczynku , lecz zachowanie szacunku dla lokalnych społeczności i historycznej przestrzeni publicznej. To element szerszego trendu widocznego we Włoszech, gdzie popularne kierunki turystyczne próbują znaleźć równowagę między rekordową liczbą odwiedzających a jakością życia mieszkańców . Podobny kierunek widać również w innych częściach kraju.
W Wenecji wprowadzono opłatę dla jednodniowych turystów w wybrane dni roku, a w wielu miastach obowiązują ograniczenia dotyczące spożywania posiłków na zabytkowych schodach, siadania przy pomnikach czy organizowania zbyt licznych grup wycieczkowych. Władze przekonują, że takie działania mają pomóc chronić dziedzictwo kulturowe , ograniczyć uciążliwości związane z nadmiernym ruchem turystycznym i sprawić, by historyczne centra miast pozostały miejscem przyjaznym zarówno dla odwiedzających, jak i dla osób mieszkających tam przez cały rok.
Źródła: The Sun , The Guardian
Nasza ekspertka
Sabina Zięba
Podróżniczka i dziennikarka, wcześniej związana z takimi redakcjami, jak m.in. „Wprost”, „Dzień Dobry TVN” i „Viva”. W „National Geographic” pisze przede wszystkim o ciekawych kierunkach i turystyce. Miłośniczka dobrej lektury i wypraw na koniec świata. Uważa, że Mark Twain miał słuszność, mówiąc: „Za 20 lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj”.
Czy zakaz noszenia stroju kąpielowego poza plażą to słuszne rozwiązanie w turystycznych miasteczkach?
Komentarze
Brak komentarzy
Komentarze
Jeszcze nikt nie skomentował — napisz pierwszy 👇
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!