Pełny tekst
Spis treści :
Z góry widać, że to nie jest zwyczajne miasteczko
To muzeum prowadzi przez kuchnię, sypialnię i pokoje dzieci
Ten dom rośnie od pięciu pokoleń
Do ich domu zaglądali obcy. Tak powstało muzeum
W prowincji Grenada życie pod ziemią nie jest ani historyczną ciekawostką, ani turystyczną inscenizacją. W jaskiniowych domach nadal mieszkają całe rodziny, a niektóre z nich przekazują swoje wykute w skale wnętrza z pokolenia na pokolenie. Naturalna izolacja sprawia, że podczas andaluzyjskich upałów panuje w nich chłód, a zimą temperatura pozostaje łagodna. Agnieszka Zielińska odwiedziła mieszkańców Purulleny , którzy pokazują, jak dawna tradycja może odpowiadać na najbardziej współczesne potrzeby.
Z góry widać, że to nie jest zwyczajne miasteczko
Purullena na pierwszy rzut oka może wydawać się zwyczajnym prowincjonalnym miasteczkiem. Nieco ponad dwa tysiące mieszkańców, kilka sklepów, parę barów, a po większe zakupy trzeba jechać aż pięćdziesiąt kilometrów do Grenady . Jednak ta percepcja zmienia się, gdy spogląda się na Purullenę z lotu ptaka. Z góry widać długie rzędy brązowych zboczy gór wcinających się w głąb miasteczka – wewnątrz nich kryją się setki zamieszkanych do dziś jaskiń.
To właśnie dlatego Purullenę nazywa się „miastem jaskiniowców” . Nie znaczy to, że wszyscy żyją w grotach, ale ponad połowa mieszkańców wciąż pielęgnuje tę tradycję. Biała zabudowa pozostałych domów tworzy wyraźny kontrast z brązem skał z licznymi wejściami do grot. A w tle, daleko za miastem, połyskuje śnieg na szczytach Sierra Nevada , górującej nad całą prowincją.
Francisco mówi, że wkrótce i Picón de Jérez pokryje się odcieniami zieleni i brązu. Taki mamy klimat. Choć kiedy Francisco był nastolatkiem, to śnieg na szczycie trzytysięcznika widoczny był przez cały rok. Teraz jest koniec maja, a słupki rtęci już wskazują ponad trzydzieści stopni Celsjusza.
To muzeum prowadzi przez kuchnię, sypialnię i pokoje dzieci
Paco – bo tak na Francisca mówią bliscy – jest niskim, szczupłym brunetem po czterdziestce, który wraz z żoną prowadzi muzeum jaskiń La Inmaculada [Niepokalanej Maryi] w Purullenie. Nazwa jest nieprzypadkowa. Gdy ogłosili rodzinie i sąsiadom, że chcą otworzyć muzeum, okazało się, że przedmiotami, które najchętniej przekazywano, były obrazy Matki Boskiej . Zwłaszcza młodzi ludzie bardzo chcieli się ich pozbyć. Otwarcie muzeum było im więc trochę na rękę.
Dom i muzeum z zewnątrz przypominają zwykły budynek. Fasada nie różni się od sąsiednich budynków, a zewnętrzne ściany zdobią talerze. Wejście do muzeum oznacza przejście przez dom Paca i Maríi Ángeles . Na początku przez kuchnię i łazienkę, a później także przez pokoje ich dzieci i sypialnię. To nieprzypadkowy plan, bo aby podłączyć wodę i prąd, łazienka i kuchnia muszą znajdować się przy samej fasadzie budynku. A im dalej w głąb jaskini, tym chłodniej i ciszej.
Przez dom Paca i Maríi Ángeles w każdym tygodniu przechodzą setki turystów, bo muzeum otwarte jest praktycznie całe dnie. Często oprowadzają nawet pojedyncze osoby. Para nie wstydzi się pokazywać swojego domu , choć przy dwojgu dzieciach bywa, że turyści mogą natrafić na porozrzucane zabawki czy niepozmywane naczynia. Oboje wybuchają śmiechem, kiedy o to pytam. Porozumiewawczo wymieniają spojrzenia, ale nie chcą wchodzić w szczegóły.
Ten dom rośnie od pięciu pokoleń
Tuż za kuchnią centralnym punktem w domu jest salon, gdzie jeszcze odbiera internet i jest w miarę jasno. Białe ściany zdobią talerze, rodzinne zdjęcia i wycinki z zagranicznych gazet. Jest na przykład artykuł z niemieckiej prasy o nagrodzie za innowacyjność z 2007 roku , bo rodzina Paca, jak się okazało, stworzyła najprawdopodobniej pierwsze muzeum jaskiń w regionie. Wprawne oko turysty od razu dostrzeże tu też dwa wgłębienia na ścianie, niepasujące do reszty otoczenia. Dawniej karmiono w nich zwierzęta, ale nikt tego nie zamurował.
Zresztą do budowy domów w jaskini nie używa się żadnych materiałów budowlanych. Jaskinie drąży się w górach, a te w Purullenie w większości są z gliny. Jedynym materiałem, który wciąż stosuje się w jaskiniach, jest wapno , ale to tylko do wybielania skał. Dzięki niemu dom sprawia wrażenie jaśniejszego i czystego. Poza tym nie ma tu okien, więc nie wstawia się też drzwi między pomieszczeniami, za to wiesza zasłony, aby powietrze mogło krążyć. Surowiec, z którego zbudowana jest jaskinia, ma niwelować ryzyko trzęsienia ziemi.
Rodzina Paca żyje w jaskiniach od pięciu pokoleń . Historia zaczęła się w 1876 roku, kiedy dziadek babci Paca stworzył pierwszą izbę. Potem jaskinia przechodziła z ojca na syna, a jej wnętrze rosło wraz z kolejnymi pokoleniami. Kuto nowe pomieszczenia, przebijano przejścia, drążono całe piętra wzdłuż góry. Dziś rodzina Paca ma właściwie trzy jaskinie: jedną zamieszkaną, dwie pozostawione puste i zamienione w muzeum.
Do ich domu zaglądali obcy. Tak powstało muzeum
W tej drugiej czas zatrzymał się w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych XX wieku – drewniane łóżka z ciężkimi narzutami, kredens z porcelaną, telewizor z wystającą anteną. Trzecia to królestwo przedmiotów, które wyszły z użycia w okolicznych wsiach: sierpy, moździerze, gliniane dzbany, kołowrotki i lampy naftowe. Każdy przedmiot opowiada historię ludzi . Tych, którzy potrafili uczynić z jaskiń swój dom.
Historia muzeum jaskiń w Purullenie sięga dwudziestu pięciu lat. Założył je ojciec Paca, trochę z wyboru, a trochę z konieczności. Odkąd Paco pamięta, do ich domu w jaskini pukali przejezdni. Z ciekawości chcieli zajrzeć do środka i zobaczyć, w jakich warunkach się tam żyje. Z czasem wieść o „nieformalnym” muzeum przekazywano pocztą pantoflową i wizyt z roku na rok było więcej.
Paco chciał zostać stolarzem, zdobył nawet wykształcenie, ale porzucił fach i postanowił zaangażować się w rodzinne muzeum . Był rok 2002, kiedy zaczął robić kursy z zarządzania, obsługi klienta, zarządzania kryzysem, a także nauczył się języków obcych. Chciał w ten sposób przygotować się do pracy w turystyce i do prowadzenia muzeum. Mówi, że najlepsze w jego pracy jest to, że nie czuje, iż pracuje.
Fragment książki Agnieszki Zielińskiej „Gdzie słońce spędza zimę. Historie z Andaluzji”, wydanej w 2026 roku. Publikacja za zgodą autorki i wydawcy. Tytuł, lead i śródtytuły pochodzą od redakcji.
Komentarze
Jeszcze nikt nie skomentował — napisz pierwszy 👇
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!