Pełny tekst
Wes Anderson zaliczył nietypową przygodę podczas obchodów trzydziestolecia filmu " Trzech facetów z Teksasu ". Reżyser utknął w windzie w Academy Museum of Motion Pictures, gdzie spędził około 30 minut, zanim na miejsce przybyli strażacy.
Anderson nie był sam. W windzie znajdowali się również m.in. aktor Luke Wilson oraz producent James L. Brooks . Cała trójka została ostatecznie uwolniona przez strażaków.
Nagranie z momentu opuszczania windy opublikowała na Instagramie Carolyn Dunn, specjalistka ds. planowania produkcji związana z 20th Century Fox. Na filmie słychać, jak Anderson pyta strażaków o przyczynę awarii. Jeden z nich zażartował: "Prawdopodobnie było tam za dużo ciężaru". Reżyser odpowiedział jedynie: "Dobrze, bardzo dziękuję".
Wyświetl ten post na Instagramie
Post udostępniony przez Carolyn Dunn (@csdunn75)
Według serwisu Save Your Cinema winda miała być częścią przejścia wykorzystywanego przez gości specjalnych do dyskretnego wchodzenia i opuszczania muzeum. Tych informacji nie udało się jednak potwierdzić, a przedstawiciele Academy Museum i straży pożarnej nie skomentowali sprawy.
Okazją do spotkania była wspomniana 30. rocznica " Trzech facetów z Teksasu ", pełnometrażowego debiutu reżyserskiego Andersona z 1996 roku. Film zapoczątkował jego wieloletnią współpracę z braćmi Lukiem i Owenem Wilsonami , którzy zagrali w produkcji, a drugi z nich współtworzył również scenariusz.
Ostatnim jak dotąd filmem Andersona jest " Fenicki układ ".
"Fenicki układ" - zwiastun
Komentarze
Jeszcze nikt nie skomentował — napisz pierwszy 👇
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!