Pełny tekst
Zespół badawczy z Curtin University opublikował na łamach magazynu „The Lancet Healthy Longevity” obszerny przegląd międzynarodowych strategii zdrowotnych. Naukowcy ustalili, że aż 45% przypadków demencji ma bezpośredni związek z czynnikami, na które mamy realny wpływ .
Należą do nich między innymi brak aktywności fizycznej, palenie tytoniu, izolacja społeczna oraz niski poziom edukacji. Niestety, uświadamianie pacjentów poprzez same kampanie informacyjne nie wystarcza, by wywołać w nich trwałą zmianę nawyków . A naprawdę warto – teraz mamy na to twarde dowody.
Mięśnie bezpośrednio chronią mózg
Wielu pacjentów wciąż żyje w błędnym przekonaniu, że demencja jest z góry zapisanym i nieuniknionym etapem starzenia się organizmu . Tymczasem co chwilę poznajemy kolejne, konkretne czynniki ryzyka . W jednym z badań, obejmującym niemal pół miliona dorosłych obserwowanych na przestrzeni ponad dekady, udowodniono ogromne znaczenie siły mięśniowej dla zachowania zdrowia neurologicznego .
Wyniki wykazały, że osoby zmagające się z tak zwaną otyłością sarkopeniczną – czyli jednoczesnym nadmiarem tkanki tłuszczowej i niską siłą mięśni – są znacznie bardziej narażone na rozwój demencji. Co ciekawe, sama otyłość nie zwiększała ryzyka wystąpienia choroby w grupie badanych – o ile tylko pacjent zachowywał dobrą kondycję i prawidłową siłę mięśniową. To dowodzi, że dbanie o nasze mięśnie musi stanowić fundament profilaktyki mózgu . Zupełnie o tym zapominamy.
Dlaczego edukacja nic nie daje?
Medyczna wiedza o zagrożeniach to jednak za mało. Prof. Mario Siervo , współautor analiz, podkreśla, że suche informowanie ludzi o statystykach rzadko prowadzi do jakichkolwiek znaczących i trwałych zmian w ich rutynie . Nawet osoby w pełni świadome konsekwencji swojego stylu życia ulegają barierom takim jak brak czasu, wysokie koszty czy spadek motywacji .
Analiza programów zdrowotnych z ośmiu różnych państw udowodniła, że masowe, pasywne kampanie społeczne przynoszą wyłącznie powierzchowną poprawę ogólnej wiedzy . Tak pewnie działa również ten tekst. Ale teraz wiemy, że sukces jest na wyciągnięcie ręki – aby realnie wpływać na statystyki zachorowań, konieczne jest wdrożenie narzędzi interaktywnych i przede wszystkim: spersonalizowanych .
Ostatni czas, by wziąć się za siebie
Jak możemy zadbać o „zbiorowy” mózg społeczeństwa ? Naukowcy wyróżnili 3 najskuteczniejsze znane metody motywowania społeczeństwa do dbania o zdrowie poznawcze. Obejmują one:
spersonalizowane oceny ryzyka , które stale, jak do katarynka, uświadamiają pacjentom, jak ich codzienne wybory bezpośrednio wpływają na mózg ,
interaktywne programy edukacyjne online , które krok po kroku uczą dbania o układ nerwowy – koniecznie oparte na wiarygodnych badaniach,
lokalne inicjatywy społeczne prowadzone przez zaufanych liderów, edukatorów i pracowników ochrony zdrowia w znanych pacjentom warunkach kulturowych. To nie mogą być amerykańscy specjaliści zza oceanu, to musi być ekspert z naszego Raszyna.
Jesteśmy świadkami lawinowo rosnącej liczby chorych, a prof. Blossom Stephan apeluje o fundamentalną zmianę w podejściu do zdrowia publicznego. Współczesne państwa muszą zacząć inwestować w programy tworzone wspólnie z lokalnymi społecznościami , a nie tylko arbitralnie im narzucane. Bo tylko połączenie szerokiej wiedzy naukowej z osobistym, lokalnym wsparciem specjalistów pozwoli zahamować globalny rozwój tej choroby. Nie jesteśmy skazani na demencję.
Źródło: The Lancet Healthy Longevity
Nasz autor
Jonasz Przybył
Redaktor i dziennikarz związany wcześniej m.in. z przyrodniczą gałęzią Wydawnictwa Naukowego PWN, autor wielu tekstów publicystycznych i specjalistycznych. W National Geographic skupia się głównie na tematach dotyczących środowiska naturalnego, historycznych i kulturowych. Prywatnie muzyk: gra na perkusji i na handpanie. Interesuje go historia średniowiecza oraz socjologia, szczególnie zagadnienia dotyczące funkcjonowania społeczeństw i wyzwań, jakie stawia przed nimi XXI wiek.
Komentarze
Jeszcze nikt nie skomentował — napisz pierwszy 👇
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!