Pełny tekst
Autorzy badania, opublikowanego na łamach „Proceedings of the National Academy of Sciences” (PNAS) sugerują, że kanibalizm nie opłaca się biologicznie. Dr Michał Misiak z Uniwersytetu Wrocławskiego i dr Petr Tureček z Uniwersytetu Karola w Pradze opracowali model matematyczny, który udowadnia, że długotrwałe praktykowanie kanibalizmu prowadzi do upadku populacji. Ich model bada zarówno kanibalizm jako sposób na głód jak i rytuał, pokazując, że w obu przypadkach konsekwencje dla populacji są niszczycielskie.
Biologiczne ryzyko kanibalizmu
Pod względem wartości odżywczych ludzkie ciało jest przeciętnym źródłem pożywienia . Badacze zwracają uwagę, że bilans energetyczny staje się jeszcze mniej korzystny, gdy uwzględni się trudność i ryzyko związane z jego pozyskaniem. Jednak prawdziwy koszt kanibalizmu , który decyduje o jego ewolucyjnej porażce, ukryty jest w fizjologii.
Największym zagrożeniem jest ryzyko infekcji . Ponieważ ofiara i konsument należą do tego samego gatunku, wirusy, bakterie i pasożyty mają ułatwione zadanie. Nawet zaawansowana obróbka termiczna mięsa, która jest w stanie wyeliminować większość drobnoustrojów, nie stanowi ochrony przed prionami . Te odporne na wysoką temperaturę białka wywołują śmiertelne choroby neurologiczne, takie jak kuru , które w przeszłości doprowadzały do gwałtownego wyginięcia całych populacji.
Najbardziej spektakularnym, współczesnym dowodem kanibalizmu jest właśnie epidemia kuru wśród ludu Fore w Papui-Nowej Gwinei. Choroba przenosiła się poprzez rytualny endokanibalizm – jedzenie mózgów zmarłych krewnych. Gdy w latach 50. i 60. XX wieku pod naciskiem administracji zakazano tej praktyki, epidemia kuru całkowicie wygasła.
Badanie sugeruje, że kanibalizm mógłby być teoretycznie korzystny tylko w bardzo specyficznych, krótkotrwałych okolicznościach: przy ekstremalnym deficycie żywności . Jednak w momencie, gdy jego częstotliwość się zwiększa, koszty epidemiologiczne błyskawicznie przewyższają wszelkie korzyści.
Czy to biologia była źródłem tabu?
– Tabu działa jak ewolucyjny bezpiecznik. Nasze wyniki sugerują, że to biologicznie uzasadniona odpowiedź na rosnące ryzyko epidemii. Społeczności, które nie ograniczały kanibalizmu, po prostu nie przetrwały – mówi dr Misiak.
Etnolodzy zapewne nie do końca zgodziliby się z taką interpretacją, wskazując na różnorodność praktyk antropofagii, a także na fakt, że mocnych dowodów na jej istnienie (jako elementu kultury) tak naprawdę jest niewiele. Antropolog William Arens , w swojej książce „Mit ludożercy. Antropologia i antropofagia” dowodzi, że opowieści o kanibalizmie to w większości kolonialny mit .
Sporo dowodów na kanibalizm pojawia się jednak w wykopaliskach (np. w jaskinii Gran Dolina , na stanowisku archeologicznym Atapuerca w północnej Hiszpanii), dowodząc że tego typu praktyki zdarzały się w czasach prehistorycznych, a także u przodków człowieka .
Źródło: PNAS
Nasza autorka
Magdalena Rudzka
Redaktorka i wydawczyni National-Geographic.pl. Wcześniej związana m.in. z National Geographic Traveler i magazynem pokładowym PLL LOT Kaleidoscope. Z wykształcenia humanistka (MISH i SNS PAN), ale to przyroda stanowi jej największą pasję. Szczególnie bliskie są jej ekosystemy słodkowodne, a prawdziwym „konikiem” są ryby. W National-Geographic.pl pisze o swoich przyrodniczych pasjach, nauce i medycynie. Prywatnie ceni sobie podróże po nieoczywistych kierunkach, ze szczególnym sentymentem do Europy Środkowej i Wschodniej.
Komentarze
Jeszcze nikt nie skomentował — napisz pierwszy 👇
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!