"Śmierć Robin Hooda" wraca do mrocznych korzeni legendy
Nowa produkcja "The Death of Robin Hood" odchodzi od romantycznego wizerunku bohatera — który znamy z filmów z Errolem Flynnem, Kevinem Costnerem czy animacji Disneya — i sięga do mroczniejszych, średniowiecznych korzeni tej legendy. Zamiast nieskazitelnego obrońcy ubogich, twórcy proponują bardziej niejednoznaczny portret postaci. Produkcja nie reinwentuje mitu, lecz przywraca jego oryginalny, surowy charakter.
Komentarze
Brak komentarzy
Komentarze
Jeszcze nikt nie skomentował — napisz pierwszy 👇
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!