Pełny tekst
W ostatnich latach perfumiarstwo coraz częściej odchodzi od wiernego odwzorowywania konkretnych nut zapachów na rzecz budowania emocji. Perfumiarze próbują zamknąć we flakonach takie zjawiska jak deszcz, mgła, zachód słońca czy rozgrzana słońcem skóra. Stąd też rosnąca popularność zapachów solarnych . Do tej grupy należą także kompozycje inspirowane światłem. Odpowiadają za to przede wszystkim aldehydy — molekuły, które nadają zapachom świetlistości, musującej lekkości i wrażenia krystalicznie czystego powietrza. W tych musujących perfumach z morelą marki Biliotheque jest to mocno zauważalne.
Perfumy, które pachną jak lato zamknięte w kieliszku szampana
Polar Lights od Biliotheque są lekkie, ale wcale nie ulotne. Już od pierwszych sekund uwagę przyciąga akord musującego szampana , który nadaje kompozycji charakterystycznej świeżości i lekko iskrzącego tła. Nie jest to jednak chłodna, cytrusowa świeżość. Towarzyszy jej soczysta morela , czarny bez i aksamitna czarna orchidea , dzięki którym zapach przypomina chwilami owocowy koktajl.
Po chwili kompozycja staje się jeszcze bardziej świetlista. Zielona herbata dodaje jej świeżości, a aldehydy budują charakterystyczny efekt krystalicznej czystości. Morela wygładza całość i sprawia, że zapach pozostaje niezwykle aksamitny.
Finisz zaskakuje kremową miękkością. Bita śmietana nie tworzy gourmandowej słodyczy, ale za to subtelnie otula drzewne nuty hebanu i mahoniu . Dzięki temu całość zostawia na skórze elegancki, aksamitny akord, który nie ma nic wspólnego z cukierkowym, przesłodzonych klimatem.
To właśnie kontrast sprawia, że Polar Lights tak mocno uzależnia. Z jednej strony czuć lekkość i powietrzność aldehydów oraz zielonej herbaty, z drugiej – kremową miękkość bitej śmietany i musujące nuty moreli i szampana. Po kilkunastu minach kompozycja układa się słodko i nienachalnie. To właśnie dzięki tej równowadze pozostaje świeża nawet podczas największych upałów.
Musujące perfumy z morelą nie tylko na lato
Polar Lights trudno zamknąć w jednej porze roku. Nie ma typowo cytrusowej świeżości charakterystycznej dla lata ani ciężkiej ambrowej głębi kojarzonej z zimą. Doskonale balansuje pomiędzy chłodem i ciepłem, świetlistością i kremową miękkością. Jest słodki, ale i niezwykle elegancki, dlatego tak mocno zapada w pamięć. Kiedy mam go na sobie, zawsze dostaje pytania, czym pachnę. Projekcja i trwałość utrzymana jest na wysokim poziomie.
Inne kompozycje z morelą w roli głównej
Jeśli lubisz morelę w perfumach, to postawiłabym na kompozycje, w których jest ona rzeczywiście mocno wyczuwalna, a nie tylko widnieje w piramidzie zapachowej. W Polar Lights jest wyczuwalna, ale nie dominująca.
Perfumy z wyraźną nutą moreli/brzoskwinią to na przykład:
Lancôme Peach 'N Roses – klasyka z lat 90. Morela jest tu soczysta, aksamitna i otulona różami. Bardzo słodka kompozycja.
Jo Malone London Nectarine Blossom & Honey – choć główną rolę gra nektarynka, wiele osób odbiera ją właśnie jako soczystą morelę z miodową miękkością. Świetny wybór na lato.
Tom Ford Bitter Peach – uwalniają gładką słodycz gorzkiej brzoskwini w jej soczystym szczycie. Niezwykle eleganckie, nieprzesłodzone, idealne na lato (i nie tylko).
Komentarze
Dołącz do dyskusji — a Ty co o tym sądzisz?
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Wow