Torebka shopper z Sinsay za kilkadziesiąt zł stylizowana na The Row
Sinsay oferuje torebkę shopper z imitacji zamszu w kolorze „walnut" za kilkadziesiąt złotych. Jej minimalistyczny design i miękka forma przypominają luksusowe modele marki The Row — Margaux i Marlo — wyceniane na kilkanaście tysięcy złotych. W zestawie dostępna jest także kosmetyczka; torebka wpisuje się w trend quiet luxury.
Pełny tekst
Minimalizm, zamszowy efekt, duży fason typu shopper i zero krzykliwych logo. Dokładnie tak dziś wygląda definicja luksusu. Nic dziwnego, że jedna z najpopularniejszych estetyk ostatnich sezonów to tzw. quiet luxury , czyli elegancja bez ostentacyjnego pokazywania metki. Właśnie w ten trend idealnie wpisuje się nowa torebka z Sinsay - shopper z imitacji zamszu z kosmetyczką, która kosztuje zaledwie kilkadziesiąt złotych.
Torebka z Sinsay inspirowana hitem The Row za kilkanaście tysięcy złotych
Na pierwszy rzut oka można ją pomylić z dużo droższym projektem. Jej kształt mocno przypomina luksusowe torby marki The Row, szczególnie popularne modele w stylu The Row Margaux czy The Row Marlo. Charakterystyczne są tutaj: miękka forma, neutralny kolor, duża pojemność i bardzo prosty design, który zamiast przyciągać uwagę detalami, wygląda elegancko właśnie dzięki swojej prostocie. Do tego kolor. Kolor "walnut" oznacza po angielsku orzechowy - inspirowany kolorem łupiny i drewna orzecha. To zazwyczaj ciepły, średni brąz: coś pomiędzy karmelowym brązem a głębszym odcieniem kawy z mlekiem.
View Burdaffi on the source website
Skąd trend na torebki The Row?
Luksusowe modele The Row stały się symbolem stylu „mam świetny gust, ale nie muszę tego udowadniać” . To torby wybierane przez osoby, które cenią ponadczasowe dodatki. Bez dużych napisów i widocznych znaków marki. W przypadku droższych projektów cena wynika jednak nie tylko z wyglądu, ale także z materiałów, wykonania i pozycji marki.
Sinsay proponuje podobny kierunek wizualny, ale w wersji budżetowej. Shopper z imitacji zamszu ma luźniejszą, codzienną formę i może być świetnym dodatkiem do prostych stylizacji: jeansów, oversize’owej marynarki, wełnianego płaszcza czy dzianinowej sukienki. To właśnie takie akcesoria często robią największe wrażenie – nie dlatego, że są drogie, ale dlatego, że dobrze wpisują się w aktualne trendy.
Dużym plusem jest także dołączona kosmetyczka - praktyczny element, który pomaga uporządkować wnętrze dużej torby. Shoppery w stylu The Row słyną z tego, że są pojemne i stworzone do codziennego noszenia: do pracy, na zakupy czy na wyjazd. Tańsza wersja od Sinsay idzie w podobnym kierunku - ma być wygodna, funkcjonalna i wyglądać modnie.
Oczywiście różnica między torbą za kilkadziesiąt złotych a projektem premium za kilka czy kilkanaście tysięcy złotych pozostaje w jakości skóry, wykończeniu i trwałości. Ale moda od dawna pokazuje, że sam wygląd i inspiracja trendem potrafią być dostępne dla każdego. Tym bardziej że zamszowe i zamszopodobne torby typu tote stały się jednym z mocniejszych kierunków w dodatkach. Efekt? Za cenę jednej kawy i kilku drobiazgów można mieć dodatek, który wizualnie nawiązuje do świata luksusowej mody. To kolejny przykład na to, że styl „quiet luxury” nie musi oznaczać wydawania fortuny - czasem wystarczy dobrze wybrany fason. Chcecie więcej dowodów? Proszę bardzo. Poniżej znajdziecie więcej torebek, które wyglądają drogo, a ich ceny nie odstraszają. Wręcz przeciwnie. Oto one:
View Burdaffi on the source website
Więcej na ten temat
Więcej na ten temat
Czy tanie imitacje luksusowych torebek to dobry wybór zamiast oryginałów?
Komentarze
Brak komentarzy
Komentarze
Jeszcze nikt nie skomentował — napisz pierwszy 👇
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!