Olivia Wilde reżyseruje komedię małżeńską z Cruz, Rogenem i Nortonem — w kinach od 3 lipca
Olivia Wilde wyreżyserowała film "Zaproszenie" — pikantną komedię o życiu małżeńskim z Penélope Cruz, Sethem Rogenem i Edwardem Nortonem. Produkcja była kręcona na taśmie, chronologicznie, z czasem na próby — inspirowana stylem pracy Johna Cassavetesa. Film wchodzi do polskich kin 3 lipca.
Pełny tekst
Twórczy eksperyment
Zanim ruszyły zdjęcia Olivia Wilde musiała wyeliminować z procesu filmowego wszystko, co utrudniało aktorom osiągnięcie pełnej autentyczności. – Ten film jest efektem wspólnego twórczego eksperymentu, który rozpoczął się od jednego pytania: co by było, gdybyśmy mogli pracować dokładnie tak, jak od zawsze marzyliśmy – zarówno jako aktorzy, jak i filmowcy? Nakręcić film na taśmie, realizować go w porządku chronologicznym i dać sobie czas na próby, które naprawdę pozwalają odkrywać bohaterów i budować relacje między nimi – mówi aktorka i reżyserka „Zaproszenia”.
Od początku Wilde nie kryła swoich inspiracji. – Przyznaję, że w pracy nad „Zaproszeniem” garściami czerpałam z twórczości Johna Cassavetsa (zmarł 3 lutego 1989 roku w Los Angeles – przyp. aut.), u którego na planie panowała swobodna atmosfera, a aktorzy mogli bez ograniczeń wczuwać się w postać i proponować swoje rozwiązania. Nie przeszkadzało im nawet to, że zdjęcia powstawały w jednym miejscu – w mieszkaniu Angeli i Joe.
Okres zdjęciowy trwał od 21 kwietnia do 21 maja 2025 roku.
Owacja na stojąco
Ostatecznie „Zaproszenie” miało swoją premierę na tegorocznym Sundance Film Festival, gdzie produkcja została przyjęta owacją na stojąco, a dziennikarze i krytycy wychwalali pod niebiosa kunszt Wilde jako aktorki i reżyserki filmu. Czym skradła serca widzów? Jaka jest tajemnica sukcesu?
– Po pierwsze znakomity scenariusz Rashidy Jones i Willa McCormacka, oparty na hiszpańskiej sztuce i filmie Cesca Gaya. Po drugie temat filmu, bo nie ma w moim mniemaniu nic zabawniejszego niż niezręczność doprowadzona do granic wytrzymałości i ludzie desperacko próbujący zachować pozory kontroli. Kino – podobnie jak muzyka – ma niezwykłą zdolność pokazywania emocjonalnej rzeczywistości bohaterów, którzy przeżywają na naszych oczach ogromne lęki i dramaty w sytuacjach, które z zewnątrz wydają się całkiem zwyczajne. Mówi się, że nigdy nie jesteśmy bardziej bezbronni niż wtedy, gdy się śmiejemy, bo właśnie wtedy opuszczamy gardę. Chciałam, by widzowie mogli jednocześnie czerpać przyjemność z tej komedii pomyłek i poczuć autentyczny ból kryjący się pod jej powierzchnią. A być może – w zależności od tego, jak odczytają zakończenie – także odrobinę nadziei – dodaje reżyserka „Zaproszenia”.
Warto też dodać, że jednym z najbardziej ekscytujących wyzwań w trakcie było stworzenie filmu rozgrywającego się niemal wyłącznie w jednym mieszkaniu i sprawienie, by ani przez chwilę nie stał się monotonny – przeciwnie, by ekscytował tam, gdzie ekscytować nie powinien.
Mieszkanie w hali
– To się udało dzięki scenografce Jade Healy i operatorowi Adamowi Newportowi-Berrze. Potraktowaliśmy to ograniczenie jako szansę do wyjścia poza oklepane schematy. Jade zbudowała całe mieszkanie na hali zdjęciowej w Los Angeles w zaledwie kilka tygodni, a następnie wspólnie stworzyliśmy przestrzeń, która pozwalała aktorom funkcjonować możliwie najbardziej naturalnie. Chcieliśmy ograniczyć wszystko, co mogłoby przypominać im o technicznych aspektach planu, pozostawiając miejsce na spontaniczność, intuicję i ukazywanie iskierek prawdziwego życia tlących się między bohaterami – dodaje Olivia Wilde.
Przypominamy na koniec, że „Zaproszenie" – ostatni film z udziałem Olivii Wilde, który trafi na ekrany kin już niebawem – pojawi się na dużym ekranie już od 3 lipca.
O filmie:
Bohaterami „Zaproszenia" są Joe i Angela są małżeństwem z kilkunastoletnim stażem. Z pozoru ich związek wydaje się wręcz wzorcowy: zgodne, spokojne życie w porządnej dzielnicy, udane dziecko, niezły status materialny. Jednak pod powierzchnią kryją się wzajemne pretensje, drobne konflikty, a przede wszystkim nuda i rutyna.
Gdy pewnego wieczoru Joe i Angela zapraszają na kolację parę tajemniczych sąsiadów, swobodna i przyjacielska rozmowa zaczyna zmieniać się w pełną dwuznaczności grę. To, co dotąd skrywane, wychodzi na jaw, a niewypowiedziane pragnienia ducha i ciała zaczynają nabierać niebezpiecznie realnych kształtów. Czy obie pary pójdą dziś spać we własnych łóżkach?
Dystrybucja w Polsce: Monolith Films .
Czy metoda pracy Olivii Wilde na planie przekłada się na lepszy film?
Komentarze
Brak komentarzy
Komentarze
Jeszcze nikt nie skomentował — napisz pierwszy 👇
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!